Sukces amerykańskich superseriali

Życie w starych dekoracjach
Co jest dziś podstawą sukcesów amerykańskich seriali historycznych? Czerpanie ze współczesności. Najnowszy dowód to „Zakazane imperium”, sztandarowy produkt stacji HBO.
„Zakazane imperium” - warto zapamiętać to logo, bo o tym serialu będzie jeszcze głośno
materiały prasowe

„Zakazane imperium” - warto zapamiętać to logo, bo o tym serialu będzie jeszcze głośno

Scena z 2. odcinka „Zakazanego imperium”
materiały prasowe

Scena z 2. odcinka „Zakazanego imperium”

„Deadwood” to kolejna historyczna produkcja HBO. Rzecz się dzieje w Stana Zjednoczonych w XIX w.
Everett/EAST NEWS

„Deadwood” to kolejna historyczna produkcja HBO. Rzecz się dzieje w Stana Zjednoczonych w XIX w.

Serial „Mad Men”, emitowany w Polsce przez Fox Life. Tytuł pochodzi od Madison Avenue – nowojorskiej ulicy, na której w latach 60. mieściły się największe agencje reklamowe.
Everett/EAST NEWS

Serial „Mad Men”, emitowany w Polsce przez Fox Life. Tytuł pochodzi od Madison Avenue – nowojorskiej ulicy, na której w latach 60. mieściły się największe agencje reklamowe.

Ten serial stał się sukcesem jeszcze przed pokazem premierowego odcinka. Zadbała o to stacja HBO Polska, która emituje „Zakazane imperium”. W ostatnich dniach trudno było nie natknąć się na zdjęcia Steve’a Buscemiego na tle rozświetlonego nocnego Atlantic City – Las Vegas ery prohibicji. Akcja reklamowa objęła wszystkie media. Trzeba przyznać, że reklamowali produkt najwyższej jakości. Serial, który jest naprawdę świeży – emisja ostatniego odcinka pierwszej serii w Ameryce miała miejsce przed dwoma miesiącami, drugi sezon, także 12-odcinkowy, właśnie powstaje – cieszył się wysoką oglądalnością, zebrał świetne recenzje i trzy nominacje do Złotych Globów w głównych kategoriach: najlepszy serial obyczajowy, najlepszy aktor pierwszoplanowy w serialu obyczajowym i najlepsza aktorka drugoplanowa.

Duża w tym zasługa Martina Scorsese, który wyreżyserował pilotowy odcinek i czuwał nad całością jako jeden z producentów. Nie bez znaczenia jest budżet serialu: pilot kosztował rekordowe jak na serialowe możliwości 18 mln dol. (tym samym pobił rekord, który przez lata należał do pilota serialu „Zagubieni” – 14 mln dol.), koszt wszystkich 12 odcinków wyniósł 65 mln dol., duża część tej sumy poszła na oddające z pietyzmem realia dekoracje, kostiumy i przedmioty z lat 20. i 30. XX w. No i pomysłodawcą serialu oraz twórcą scenariusza jest Terence Winter, współautor sukcesu rozgrywającej się współcześnie gangsterskiej „Rodziny Soprano”. To nie przypadek. Współczesne zachodnie serie historyczne tworzone są według tych samych reguł, co seriale obyczajowe z akcją osadzoną w dzisiejszych realiach. Dekoracje się zmieniają, ale telewizyjna widownia pozostaje ta sama.

Filmowe przełomy

„Przeszłość jest to dziś, tylko cokolwiek dalej” – głosi maksyma Cypriana Kamila Norwida, o której autorzy scenariuszy największych serialowych hitów mogli nie słyszeć, ale w ostatnich latach ewidentnie wcielają ją w życie. Wychodzą z założenia, że telewidzów historia interesuje o tyle, o ile jest powiązana ze współczesnością. Dlatego wybierają z przeszłości momenty przełomowe, które formowały kształt świata, w którym dziś żyjemy, relacjonują procesy tworzenia się mechanizmów, które napędzają współczesną rzeczywistość.

Przełomy mają także dodatkowy walor – dramatyzm. Zmiana świata rzadko odbywa się w warunkach pokojowych, stary ład nie ustępuje przed nowym bez walki. Poczucie życia w czasach przełomu jest niezwykle filmowe, a rozciągnięte na kilkanaście lub kilkadziesiąt odcinków silnie rezonuje z ogólnym odczuciem człowieka XXI w., że nie nadąża za zbyt szybko zmieniającą się rzeczywistością, podobnie jak bohaterowie nie ogarnia świata i tak jak oni ze wszystkich sił próbuje się w nim odnaleźć. Z tego powodu świat współczesnych seriali historycznych można opisać jako połączenie XIX-wiecznej powieści, z jej panoramą przemian społecznych, politycznych, obyczajowych i mentalnych, oraz gier komputerowych, z których do seriali przewędrowała koncepcja bohatera: człowieka rozgrywającego wiele walk, potyczek i całe wojny, obmyślającego strategie przeżycia, wchodzącego w sojusze taktyczne. Wyjście cało z jednej opresji oznacza tylko wejście na kolejny poziom walki i konieczność spotkania z następnymi przeciwnikami.

Idźmy chronologicznie. Akcja „Rzymu”, superhitu współprodukowanego przez HBO i BBC (dwa sezony, najpierw w HBO, potem w TVP, wydany na DVD), rozgrywa się u schyłku Republiki Rzymskiej i w początkach Cesarstwa Rzymskiego. Po ośmiu latach zwycięskiego wojowania w Galii Juliusz Cezar wraca do Rzymu. Wita go tam wiwatujący lud i podejrzliwe spojrzenia senatorów. W kolejnych odcinkach widzowie są wprowadzani w meandry uprawiania polityki – mechanizmy okazują się ponadczasowe – i zderzani z paradoksami demokracji i dyktatury. Zaś przeplatanie losów Cezara, jego popleczników i wrogów z dziejami życia dwóch zdemobilizowanych legionistów z jego armii i ich rodzin pokazuje, jak decyzje polityków wpływają na tzw. zwykłych ludzi.

„Deadwood” (kolejna produkcja HBO, trzy sezony, jest na DVD) to już Stany Zjednoczone i XIX w. A konkretnie 1876 r. i osada Deadwood (istniejąca realnie) – teren wyrwany Siuksom przez poszukiwaczy złota, pokazany tuż przed i tuż po aneksji do terytorium Stanów Zjednoczonych, do Południowej Dakoty. Malownicza sceneria Dzikiego Zachodu jest tłem dla błyskotliwej opowieści o tworzeniu się prawa i narodzinach nowoczesnego państwa. Pokazuje moment, w którym przemoc spontaniczna musi ustąpić przed przemocą zinstytucjonalizowaną. Przy czym twórcy tego serialu – podobnie jak wszystkich tu omawianych – nie mają złudzeń co do istoty demokracji i polityki: to walka interesów, wygrywa silniejszy i bardziej przebiegły. A w tle są wielkie fortuny, zwykle nielegalnego pochodzenia, i rodzący się kapitalizm.

Osadzone w realiach lat 20. i 30. XX w., grające z motywami kina gangsterskiego „Zakazane imperium” jest kontynuacją takiego myślenia o świecie. Polityka i biznes (nielegalny) są tu połączone nierozer-walnymi więziami. Skorumpowani politycy uchwalają ustawy gwarantujące rozwój biznesu, z którego sami czerpią zyski. Ustawa o prohibicji, zakazująca sprzedaży alkoholu na terenie Stanów Zjednoczonych, staje się motorem rozkwitu nielegalnego handlu alkoholem, rozwoju fortun i karier politycznych. Wprawdzie nazwisko Kennedych w serialu nie pada, ale losy głównego bohatera Enocha „Nucky’ego” Thompsona – Irlandczyka bogacącego się na nielegalnym handlu alkoholem, równie swobodnie poruszającego się w kręgach mafijnych, co w świecie polityki, rządzącego miastem wespół z bratem szeryfem i mającego znaczący wpływ na wybór prezydenta Stanów Zjednoczonych – w wielu miejscach rymują się z początkami klanu Kennedych.

Położone pomiędzy głównymi centrami mafijnymi tamtych czasów – Nowym Jorkiem i Chicago – mniejsze, spokojniejsze i bardziej kameralne Atlantic City staje się soczewką skupiającą mechanizmy kształtowania się współczesnej formy kapitalizmu i służącej mu demokracji. A przełom lat 20. i 30. to przy okazji moment przyznania kobietom prawa głosu w wyborach – walka o nowy elektorat zmusiła polityków do zmiany strategii wyborczych i w krótkim czasie przeobraziła sposób uprawiania polityki, doprowadzając do dzisiejszego stanu rzeczy, gdy znacznie ważniejszy od strony merytorycznej politycznych przemówień i rzeczywistej wartości partyjnych programów stał się emocjonalny ton wypowiedzi i prezencja mówcy. To wreszcie czas upowszechniania się radia jako środka masowej i szybkiej informacji. A nikt nie wie lepiej od bohaterów „Zakazanego imperium”, że kto ma informację, ten ma też władzę. Zmiany wiszą więc w powietrzu i od właściwego wyczucia ich kierunku zależy to, czy w obliczu nowego bohaterowie zachowają nie tylko pozycję, ale nawet życie.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną