Ostre granie po 70-tce

Bardzo dojrzały rock’n’roll
W Warszawie gra Ringo Starr, w sklepach nowa płyta Paula Simona, a media świętują jubileusz Boba Dylana. Ekskluzywny klub 70-latków zmienia dziś muzyczny świat.
Retrogwiazda w retrosamochodzie – Ringo Starr jest u  nas 15 czerwca ze swoim All Starr Band
Rex/EAST NEWS

Retrogwiazda w retrosamochodzie – Ringo Starr jest u nas 15 czerwca ze swoim All Starr Band

Leciwy Bob Dylan (drugi od prawej) i jego muzyczna drużyna
Tore Utheim/Wikipedia

Leciwy Bob Dylan (drugi od prawej) i jego muzyczna drużyna

Young@Heart – chór seniorów śpiewających rockowe hity
Festiwal Malta/materiały prasowe

Young@Heart – chór seniorów śpiewających rockowe hity

Emerytura to żaden pretekst, by zrywać z rock’n’rollem. Już raczej bywa okazją do zrobienia czegoś wręcz przeciwnego. Do działającego w Northampton w stanie Massachusetts ekskluzywnego chóru mieszanego można wstąpić tylko pod warunkiem, że ma się ponad 70 lat. Solo w piosence „I Feel Good” („Czuję się dobrze”) śpiewa więc starszy pan, który nie wywija jak James Brown, bo cierpi na bóle kręgosłupa. Wszyscy razem wykrzykują refren szlagieru punkowej grupy Ramones „I Wanna Be Sedated”, co się tłumaczy: „Chcę zażyć środki uspokajające”. Tylko tu piosenkę „Life During Wartime” („Życie w czasie wojny”) Talking Heads wykonują ludzie, którzy naprawdę pamiętają II wojnę światową. A przebój Coldplay „Fix You” („Naprawić cię” – bogaty w medyczne konteksty) śpiewa – w dość wzruszający sposób – obdarzony tubalnym głosem schorowany 80-latek z podłączoną rurką z tlenem. „Jedno jest pewne: nie zejdziemy żywi z tego świata” – mówi z uśmiechem w dokumentalnym filmie o tym chórze, który nakręciła telewizja BBC. Trzy lata później umrze na raka, ale i to nie przeszkodzi jego grupie koncertować w kraju i za granicą pod stałym hasłem „Alive and Well” („Cali i zdrowi”), które zdradza spore pokłady autoironii i czarnego humoru.

Istniejący od niemal trzech dekad chór nazywa się Young@Heart i jeszcze w latach 80. wzbudzał kontrowersje, a w kolejnej dekadzie – niezdrową sensację. Do dziś pozostaje zjawiskiem wyjątkowym, ale jego odbiór się zmienia – w końcu dorasta wreszcie pokolenie rockmanów, którzy spełniają kryteria i z powodzeniem mogliby do niego dołączyć.

Życie po siedemdziesiątce

24 maja cały muzyczny świat witał w gronie 70-latków Boba Dylana. Jubileusz zastał go w dobrym zdrowiu, wciąż na trwającej od 1988 r. Never Ending Tour – Nigdy Niekończącej się Trasie. Zagrał jak dotąd w jej ramach ponad 2300 koncertów, niewiele czasu spędzając w domu – jedyną dłuższą przerwą były problemy zdrowotne sprzed 14 lat, kiedy przeszedł niebezpieczne zapalenie osierdzia. Choroba „nie zaowocowała głębszą refleksją filozoficzną”, jak orzekł artysta, który natychmiast wrócił do normalnych działań.

W przededniu 70 urodzin krytykowano Dylana za to, że uległ rzekomo cenzurze i zrezygnował z odśpiewania kilku klasyków na koncertach w Chinach. A potem odkryto zapis rozmowy świadczącej o tym, że w latach 60. był uzależniony od heroiny i bliski samobójstwa. Autor „Like a Rolling Stone” żadnych sensacji nie komentował, wydał tylko oświadczenie pokazujące dystans, jakiego gwiazda nabiera z czasem do własnej kariery: „Wyszła lub wyjdzie za chwilę na mój temat jakaś absurdalna liczba książek. Więc jeśli ktoś mnie kiedyś widział lub słyszał, namawiam go do napisania własnej – nigdy nic nie wiadomo, może tym sposobem znajdzie się wśród nich jakaś udana”.

Nie mniej mówi się o Paulu Simonie, który skończy 70 lat 13 października i wydał właśnie świetnie przyjmowany album „So Beautiful or So What”, wyprodukowany zresztą przez innego 70-latka Phila Ramone. Efekt? Najwyższa sprzedaż w pierwszym tygodniu ze wszystkich solowych płyt artysty!

Pogodzony ze starością współtwórca duetu Simon&Garfunkel narzeka, że ludzie w zbyt późnym wieku odkrywają radość życia, dostrzegają, o ile ważniejsze jest samo życie od intensywnego sposobu jego spędzania. Cytuje słowa Woody’ego Allena: „Owszem, doceniam wizję życia wiecznego moich piosenek w sercach fanów, ale wolę życie z rodziną u siebie w domu”. W styczniu siedemdziesiątkę przekroczył Neil Diamond, który od kilku lat znów odnosi sukcesy na listach przebojów. „Wiek sprawia, że praca robi się bardziej ekscytująca – komentuje. – To pewnie dlatego, że mój czas jest coraz bardziej ograniczony”. Perkusista Charlie Watts – najstarszy dziś w składzie The Rolling Stones – skończył 70 lat na początku czerwca. „Owszem, wyobrażam sobie emeryturę – mówił jakiś czas temu. – Chociaż wiem, że szybko bym się znudził i przybrał na wadze”. Dziś jego zespół pozostaje aktywny, a sam Watts przypomina tylko co jakiś czas, że nie czuje się rockmanem, tylko jazzmanem, a w jazzie – jeśli spojrzeć na jego długowiecznych wirtuozów – proces starzenia przebiega znacznie wolniej.

I wreszcie Ringo Starr, który gra w Polsce ze swoim zespołem 15 czerwca – wciąż regularnie koncertujący perkusista The Beatles. Też 70-latek, chociaż ten przeżył przełom lżej niż czterdziestkę: „Pracuję nad sobą, mam osobistego trenera i zwracam uwagę na to, co jem”. Od lat jest wegetarianinem i nawet gdy pod koniec lat 80. wpadł w ciężki alkoholizm, trzymał się z dala od kiepskiego jedzenia.

Na muzykach grono 70-latków się nie kończy. W kwietniu osiągnęła ten wiek Vivienne Westwood – projektantka mody odpowiedzialna za wizualną stronę punk rocka: agrafki, żyletki i elementy sadomasochistycznych przebrań. Razem z nią starzeje się więc cała estetyka buntu. W dodatku jeszcze pięć lat temu Westwood dostała nagrodę dla najlepszej brytyjskiej projektantki roku.

71 lat ma z kolei Brytyjka Ruth Flowers, sensacja ostatnich lat i zarazem najstarsza odnotowana didżejka grająca muzykę taneczną. Zaczęła karierę, mając lat 65, zafascynowana kulturą klubową – dziś jeździ po świecie ubrana w dresy i sportowe buty. Właśnie grała w drugim co do wielkości klubie w Europie – madryckim Fabrik – dla 5 tys. osób.

Wszyscy mogliby się podpisać pod słowami Keitha Richardsa z The Rolling Stones: „Emerytura? Nie potrafię tego nawet przeliterować!”.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną