Po festiwalu w Gdyni: kto się zwija, kto rozkręca

Ekstraklasa i masa
Od pierwszego dnia festiwalu wszyscy zachwycali się filmami młodych twórców, tymczasem na koniec okazało się, że najważniejsze nagrody wziął stary mistrz Jerzy Skolimowski.
Kadr z „Róży” Wojciecha Smarzowskiego. Na zdj. Marcin Dorociński i Agata Kulesza
Monolith/materiały prasowe

Kadr z „Róży” Wojciecha Smarzowskiego. Na zdj. Marcin Dorociński i Agata Kulesza

W zasadzie trudno mieć do jurorów pretensje. Nagrodzili film perfekcyjnie zrealizowany, z wielką rolą Vincenta Gallo, grającego afgańskiego terrorystę przewiezionego przez Amerykanów do nienazwanego kraju (w którym trudno nie rozpoznać polskich pejzaży), gdzie ucieka z transportu i niczym tropione przez myśliwych zwierzę umyka kolejnym pościgom. Wielkie kino. Tyle tylko, że „Essential Killing” był już nagrodzony w zeszłym roku w Wenecji, zaś w lutym zgarnął całe stadko krajowych nagród Polskie Orły. W sensie promocyjnym gdyńska nagroda ani mu nie pomoże, ani nie zaszkodzi, trudno też oczekiwać, aby dystrybutor zdecydował się ponownie wprowadzić film do kin.

Przypuszczalnie gdyby jury obradowało w krajowym składzie, końcowy wynik mógłby być inny, skoro jednak zdecydowano się umiędzynarodowić sąd konkursowy, należało oczekiwać zaskakujących rozstrzygnięć. Nie przypadkiem cała pierwsza trójka, a więc także nagrodzona Srebrnymi Lwami „Sala samobójców” i uhonorowany Nagrodą Specjalną Jury „Młyn i krzyż” to filmy wyróżniające się wyszukaną formą, proste w przekazie. Jak powiedział ktoś z festiwalowych gości po końcowej gali – nagrodzili to, co zrozumieli. Aż tak źle chyba jednak nie było, zwłaszcza że w 9-osobowym składzie było czterech Polaków z Polski i jeden z Wielkiej Brytanii.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną