Agent J-23 powraca. Do zobaczenia w kinach

Kloss: reaktywacja
Patryk Vega, twórca „Pitbulla”, ale i „Ciacha”, robi film kinowy o J-23. Ze Stanisławem Mikulskim i Emilem Karewiczem w rolach głównych.
Na planie „Stawki większej niż śmierć”. Od lewej: Emil Karewicz (Herman Brunner), reżyser Patryk Vega i Stanisław Mikulski (Hans Kloss)
materiały prasowe

Na planie „Stawki większej niż śmierć”. Od lewej: Emil Karewicz (Herman Brunner), reżyser Patryk Vega i Stanisław Mikulski (Hans Kloss)

Podczas niegdysiejszych emisji „Stawki...” wyludniały się ulice. Godzinę przed rozpoczęciem kolejnego odcinka taksówkarze nie brali dłuższych kursów
Zygmunt Januszewski / PAT/Materiały prywatne

Podczas niegdysiejszych emisji „Stawki...” wyludniały się ulice. Godzinę przed rozpoczęciem kolejnego odcinka taksówkarze nie brali dłuższych kursów

Obok Stanisława Mikulskiego (82 lata) i Emila Karewicza (88 lat) wystąpi cała plejada gwiazd, m.in. Daniel Olbrychski (pierwszy od lewej)
materiały prasowe

Obok Stanisława Mikulskiego (82 lata) i Emila Karewicza (88 lat) wystąpi cała plejada gwiazd, m.in. Daniel Olbrychski (pierwszy od lewej)

Na żadnej z kopii scenariusza autorstwa Władysława Pasikowskiego nie ma stempla „tajne/poufne”, ale fabuła jest ściśle tajna. Członkowie ekipy podpisali stosowne zobowiązanie milczenia. Jego złamanie grozi wysoką karą finansową i utratą pracy.

Patryk Vega: – Jedno mogę powiedzieć: będzie to film wojenny, szpiegowski. Połączenie „Szeregowca Ryana” z nowym Jamesem Bondem z „Casino Royal”.

W przypadku „Szeregowca Ryana” chodzi o efekty specjalne, a nowy Bond to kino akcji, bez mrugania do widza, jak to było we wcześniejszych filmach o agencie 007. „Hans Kloss – Stawka większa niż śmierć”, zdaniem Vegi, będzie miał klimat, logikę, akcję i napięcie takich arcydzieł gatunku jak „Tylko dla orłów” czy „Działa Nawarony”.

Producentem wiodącym jest AmerCom, wykonawczym Barracuda Film. W sprawie muzyki trwają jeszcze negocjacje, napisze ją młody kompozytor, ale motyw z pierwowzoru będzie obecny.

Dalsze losy agenta J-23 próbowano nakręcić już kilka razy. Ostatnio przymierzał się do tego Władysław Pasikowski, ale prace zostały wstrzymane, bo producent nie miał praw do postaci. Scenariusz obecnie kręconej wersji powstawał kilka lat. I jak zapewnia Vega, jest dopracowany w najdrobniejszych szczegółach.

W pierwszych dniach lipca, po zdjęciach w Czołpinie, ekipa kręci kolejne sceny w Sali Pompejańskiej pałacu w Jabłonnie pod Warszawą. Emil Karewicz (Herman Brunner) w mundurze SS strzela do telewizora Sony, w którym zobaczył Hansa Klossa. Mundur mógłby świadczyć o tym, że akcja rozgrywa się jeszcze podczas wojny. Telewizor – że co najmniej kilkanaście lat później.

Obok Stanisława Mikulskiego (82 lata) i Emila Karewicza (88 lat) wystąpi cała plejada gwiazd. W letniej obsadzie (planowane są też zdjęcia w grudniu–styczniu, na śniegu) m.in. Marta Żmuda-Trzebiatowska, Daniel Olbrychski, Wojciech Mecwaldowski, Adam Woronowicz.

Panowie Mikulski i Karewicz są w znakomitej formie – twierdzi Vega. – Jakby od kręcenia „Stawki...” minęło nie 45, a 20 lat. W Czołpinie, po wysadzeniu latarni morskiej, gdy sypały się styropianowe odłamki, nie potrzebowali kaskaderów.

Nasz człowiek w Abwehrze

18 odcinków serialu telewizyjnego „Stawka większa niż życie” powstało w latach 1967–68. Przedsięwzięcie to poprzedziło 14 przedstawień telewizyjnego Teatru Sensacji w latach 1965–67, nadawanych co miesiąc na żywo, z filmowymi wstawkami. Scenariusze, autorstwa Andrzeja Zbycha (Andrzej Szypulski i Zbigniew Safjan), oparto na powieści ukraińskiego pisarza Dold-Michajłyka „Baron von Goldring” o przygodach barona Von Goldringa, oficera niemieckiego pracującego dla wywiadu radzieckiego (polskie wydanie 1959 r.). W późniejszych wywiadach twórcy serialu wspominali, że inspiracją był pierwszy, obejrzany w Londynie, Bond – „Doctor No” z 1962 r. Reżyserowali, na zmianę, Janusz Morgenstern i Andrzej Konic. Muzykę skomponował Jerzy „Duduś” Matuszkiewicz.

Serial opowiada o Polaku Stanisławie Kolickim, który pracuje dla wywiadu radzieckiego pod kryptonimem J-23. Działa w Abwehrze dzięki podobieństwu do niemieckiego oficera Hansa Klossa, który dostał się do radzieckiej niewoli. Podczas przedstawień Teatru Sensacji i emisji „Stawki...” wyludniały się ulice. Godzinę przed rozpoczęciem kolejnego odcinka taksówkarze nie brali dłuższych kursów. „Nie zdążę na Klossa” – tłumaczyli.

Po raz pierwszy od Grunwaldu mieliśmy bohatera, który leje Niemców. Jest inteligentny, sprytny, przystojny, działa w słusznej sprawie. „Nasz człowiek w Abwehrze” – bohater masowej wyobraźni, nienaznaczony piętnem martyrologii. Jak mówił w jednym z wywiadów w 1968 r. Janusz Morgenstern, Kloss „urodził się z potrzeby bohatera zwycięskiego”. „Jest silny i odważny/Tylko złych ludzi bije/Nie pali papierosów/I wódy nie pije” – śpiewał w 1985 r. na festiwalu w Jarocinie punkowy zespół Dzieci Kapitana Klossa. Bohater „Stawki...” ma właściwie tylko jeden słaby punkt – boi się dentysty.

O zastrzeżeniach przedstawicieli władzy wobec I serii (6 odcinków) świadczą stenogramy z posiedzeń komisji kolaudacyjnej z 1967 r. (aneks do książki Bogdana Bernackiego „Stawka większa niż życie – serial wszech czasów”, wyd. Adamantan, Warszawa 2003, wydanie II uzupełnione. Kolejnych stenogramów autorowi nie udostępniono).

Generalnie serial spełnia swoje zadanie – stwierdzają kolaudanci. Ale np. Niemcy wyglądają w nim zbyt schludnie. „To jest ważna sprawa z punktu widzenia psychologicznego, bo w taki sposób podtrzymujemy opinię o dobrej organizacji i gospodarności niemieckiej – mówił min. Zaorski. – Trzeba byłoby w następnych odcinkach doprowadzić do jakiegoś poszarzenia mundurów niemieckich”. Red. Lasota: „Mówiąc o kontaktach z AK należałoby albo wyjaśnić tę kwestię, albo w ogóle tego nie mówić, bo dla widza zagranicznego takie sprawy są niezrozumiałe. Czy nie wystarczyłoby powiedzieć, że był on w policji? To AK stwarza nam dodatkowe kłopoty”. Członkowie komisji Bossak i Konwicki namawiali realizatorów II i III serii do większej swobody, do wprowadzenia „dowcipów dialogowych” oraz przygód erotycznych Klossa: „Niech on sobie parę dziewcząt zaliczy” – apelował Konwicki.

Cenzura nie miała ze „Stawką...” wiele pracy. Z jednego z odcinków usunięto fragmenty pokazujące stołecznych szabrowników. Z ostatniego wycięto ujęcie z flagą amerykańską. Zastrzeżenia budziło też zbyt pozytywne ukazanie Amerykanów. Konic obsadził więc w roli żołnierzy Military Police czarnoskórych studentów, co zostało uznane za trafny i postępowy zabieg.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną