Muzyczna recepta na obchody Roku Miłosza

Miłosz śpiewa
Piosenka jest podobno dobra na wszystko, ale czy w wykonaniu Agi Zaryan, Soyki, Czesława i innych okazała się także dobrą receptą na obchody Roku Miłosza?
Młodsze pokolenie Czesławów reprezentuje pan Mozil.
Dawid Chalimoniuk/Agencja Gazeta

Młodsze pokolenie Czesławów reprezentuje pan Mozil.

Rok Miłosza okazał się dla muzyki popularnej ciekawszą pożywką niż rok Chopina. Zaskakujące? Tylko pozornie. O tym, że Chopina na język współczesnej muzyki elektronicznej, hip-hopu czy rocka tłumaczy się trudno, wiadomo od lat. Z kolei jazzowe wersje jego utworów nikogo nie zaskakują. Tymczasem już tytułami niektórych wierszy Czesław Miłosz sam prowokacyjnie wywoływał śpiewanie. Nic dziwnego, że kilkaset tysięcy złotych dofinansowania z budżetów różnych instytucji, pracujących nad celebrowaniem pamięci naszego poety (z dwóch programów: Miłosz 2011 i Polska Prezydencja 2011), poszło w tym roku na projekty stricte muzyczne.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną