Osiecka we wspomnieniach Niesiołowskiego

Pamiętajmy o Osieckiej
Dla mojego pokolenia, w znacznym stopniu wychowanego na jej piosenkach, była jedną z tych osób, dzięki którym w czasach PRL istniały, tak przecież zawsze potrzebne, enklawy radości i piękna.
Jej piosenek uczyliśmy się na pamięć, śpiewaliśmy je na obozach studenckich, także obozach duszpasterstwa akademickiego - pisze o Osieckiej Stefan Niesiołowski.
Włodzimierz Wasyluk/Reporter

Jej piosenek uczyliśmy się na pamięć, śpiewaliśmy je na obozach studenckich, także obozach duszpasterstwa akademickiego - pisze o Osieckiej Stefan Niesiołowski.

Jeremi Przybora pisał niedługo po śmierci Osieckiej: „To ona, Agnieszka, jest jedną z tych, którzy uczynili ten nasz »barak« aż tak »wesołym«. To ta piewczyni (nie, nie apologetka!) PRL-u sprawiła, że z jego zgrzebno-siermiężnej i chłopsko-robotniczo-pracującej inteligenckiej szarzyzny wykwitł wspaniały, barwny kwiat poezji jej piosenek”. Nie była politykiem w najmniejszym stopniu, ale dzięki inteligencji i darowi obserwacji oraz trafnej syntezy umiała w kilku zdaniach odnieść się do peerelowskiej rzeczywistości.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną