Rozmowa z Bélą Tarrem

Nietzsche i cierpiący koń
Rozmowa z węgierskim reżyserem filmowym Bélą Tarrem, autorem „Konia turyńskiego”.
Od debiutu w wieku 22 lat stosuję wolną narrację, operuję zbliżeniami profilów twarzy, lubię klaustrofobiczną atmosferę - opowiada Béla Tarr.
Thomas Peter/Reuters/Forum

Od debiutu w wieku 22 lat stosuję wolną narrację, operuję zbliżeniami profilów twarzy, lubię klaustrofobiczną atmosferę - opowiada Béla Tarr.

Janusz Wróblewski: – Trudno o bardziej pesymistyczny film niż „Koń turyński”, w którym następuje opis sześciu dni agonii świata. Nie uważa pan, że kino, zamiast nihilizmu, powinno jednak wnosić jakąś nadzieję?
Béla Tarr: – A proszę mi powiedzieć: kiedy zapalają się światła po projekcji, widzowie czują się lepiej czy gorzej?

Ja byłem zdruzgotany.
Większość jest wzmocniona, czuje się podbudowana.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną