Myslovitz bez Rojka, czyli jak rozpadają się zespoły

Rockstania
Rozpad grupy Myslovitz to rzadki przykład kulturalnego rockowego rozstania. Taka forma mogła zaskoczyć, ale niespecjalnie dziwi fakt, że po 20 latach drogi Artura Rojka i reszty zespołu się rozeszły.
Artur Rojek będzie działał indywidualnie, a pozostała czwórka zaangażuje nowego wokalistę.
Bartłomiej Barczyk/Agencja Gazeta

Artur Rojek będzie działał indywidualnie, a pozostała czwórka zaangażuje nowego wokalistę.

Rzadko szło na noże. Chyba że w Norwegii, gdzie świat black metalu jedno takie rozstanie poznał – w 1993 r., gdy Varg Vikernes wszedł w nocy do mieszkania Euronymousa, lidera grupy Mayhem, i zamordował go kieszonkowym nożem o ośmiocentymetrowym ostrzu. Poszło o groźby rzucane pod adresem Vikernesa, różne nieuregulowane zobowiązania, ale gdzieś w tle pozostał też głęboki spór ideologiczny (po jednej stronie sympatia dla satanizmu, po drugiej dla wierzeń pogańskich) i – co nie bez znaczenia – walka o szacunek i władzę w środowisku.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną