Jak artyści przedstawiają sport w swych dziełach

Sportart
Współcześni artyści uwielbiają stawiać się w roli przenikliwych obserwatorów otaczającego świata. A jednak ze sportem mierzą się jak z jeżem – nieufnie i ostrożnie.
Richard Fauguet, bez tytułu, 2000 r.
Rafał Sosin/Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie

Richard Fauguet, bez tytułu, 2000 r.

Jerzy Nowosielski, „Gra w piłkę”, olej na płótnie, 1966 r.
Muzeum Sztuki Współczesnej w Radomiu

Jerzy Nowosielski, „Gra w piłkę”, olej na płótnie, 1966 r.

Ulrike Lienbacher, bez tytułu, tusz na papierze, 2010 r.
Ulrike Lienbacher/Galerie Krinzinger Wien

Ulrike Lienbacher, bez tytułu, tusz na papierze, 2010 r.

Paolo Canevari, „Podbijana czaszka”, video, 2007 r.
Paolo Canevari/Galleria Christian Stein Milano

Paolo Canevari, „Podbijana czaszka”, video, 2007 r.

Sportowcom mogą się marzyć czasy starożytnej Grecji, kiedy to wizerunki zapaśników, oszczepników czy biegaczy pomieszczano na monetach, wazach, amforach oraz utrwalano w marmurze (choć ku temu i dziś zmierzamy). Artystom mogą się marzyć czasy sprzed II wojny światowej, kiedy to olimpijskie wawrzyny rozdawano także w takich konkurencjach jak muzyka, poezja, sztuka. Miłośnikom sztuki marzyć się mogą dzieła, które potrafiłyby odkryć w sporcie drugie dno. A kibicom – taka sztuka poświęcona sportowi, która byłaby prosta i powszechnie zrozumiała, jak choćby obrazy Amerykanina George’a Bellowsa, który na przełomie XIX i XX w. uwieczniał brutalne walki bokserskie, albo powstające jeszcze w latach 50. XX w. cykle z pływaczkami i gimnastyczkami Jerzego Nowosielskiego lub z piłkarzami Nicolas de Stael.

Tymczasem dziś relacje między sportem i sztuką są niejednoznaczne. Artystom już dość dawno przestała wystarczać rola piewców szlachetnej rywalizacji czy jednostkowego bezinteresownego heroizmu. Bo też i rywalizacja stała się już mało szlachetna, a nad bohaterskim wysiłkiem górę bierze wyrafinowanie i kalkulacja. Dziś twórcy najchętniej obsadzają się więc w rolach analityków, dla których sport jest tak samo dobrym jak każdy inny pretekstem, by opowiadać o mechanizmach rządzących społeczeństwem, o kulturowych kodach, o tożsamości płciowej i innych modnych tematach. A niekiedy zaglądają w sportowe rewiry, by sobie po prostu pożartować lub się łatwo wylansować. Ale czy przy okazji zbliżającej się olimpiady w Londynie można dostrzec w tym, co mówią o sporcie, coś nowego, czego byśmy nie wiedzieli?

Aura erotycznych relacji

Rzadko można spotkać twórców, którzy tematyce sportowej rywalizacji poświęciliby się w jakiś szczególny i długotrwały sposób. Tak jak Tomasz Gudzowaty od 10 lat (a końca nie widać) realizujący imponujący projekt „Sport features”, próbujący dotrzeć do istoty sportowej rywalizacji na przykładzie endemicznych, tradycyjnych konkurencji, uprawianych gdzieś daleko od centrów współczesnej cywilizacji.

Zazwyczaj twórcy sięgają po sport okazjonalnie, ćwicząc niejako na tej tematyce, jak na każdej innej, swoją wizję sztuki. Zdarza się to nawet absolutnej czołówce. I tak wielka gwiazda współczesnej sztuki Damien Hirst okleił w 2009 r. rower nie mniej znanego kolarza Lance’a Armstronga motylimi skrzydłami. Pojazd sprzedano później na aukcji charytatywnej za pół miliona dolarów. W filmach ze słynnej serii „Cremaster” Matthew Barneya pojawiają się czasem wątki sportowe – motocyklowe wyścigi. Znany zaś meksykański konceptualista Gabriel Orozco kilka razy zastosował swój sprawdzony patent „krojenia i szycia” przedmiotów także wobec sportowego sprzętu, m.in. zbudował stół do ping-ponga z ministawem w środku, owalny stół do bilardu, szachy liczące sobie 16x16 pól czy instalację eksplodujących rowerów.

Z kolei popularny argentyński rzeźbiarz Rirkrit Tirivanija stworzył chromowy, odbijający obraz jak lustro stół do ping-ponga, który można sobie zamówić za – bagatela – 55 tys. dol. Trzeba jednak przyznać, że są to próby rzadko wnoszące coś nowego do naszego spojrzenia na sport. Ot, takie zabawy wielkich artystów.

By dotrzeć do prac ciekawszych, trzeba zapuścić się nieco dalej w gąszcz współczesnej sztuki. Rzecz charakterystyczna, że dzisiejsi artyści niezwykle rzadko inspirują się tym, co przez stulecia było w sporcie ich główną pożywką: rywalizacją, heroizmem, walką z własnymi słabościami czy w końcu choćby czystą estetyką.

Praktycznie ostatnią, która otwarcie poszukiwała w sporcie piękna, była Leni Riefenstahl. Miała jednak tego pecha, że czyniła to podczas najbardziej uwikłanej w politykę i aksjologię olimpiady w Berlinie w 1938 r. A jeśli nawet twórcy sięgają po te pierwotne walory, to zazwyczaj po to, by coś jeszcze pod nimi przemycić. Na przykład słynne serie fotograficzne Colliera Schorra przedstawiające zapaśników, pod pozornym pięknem formalnym, kryją opowieści o męskiej dominacji w społeczeństwie, zaś nad estetycznymi gimnastyczkami Urlike Lienbacher unosi się aura erotycznych relacji.

Masowe widowiska

Współcześni artyści ponad zachwyt sportem przedkładają jego dekonstrukcję, wiwisekcję i poszukiwanie krytycznych kontekstów. Zbigniew Libera tworząc swoje „Urządzenia korekcyjne” nie tyle fascynował się kulturystyką, ile wzorami społecznych oczekiwań wobec ciała, podobnie zresztą jak Bułgar Rassim Kratsev, który w ramach projektu „Corrections” przez kilka lat modelował na siłowni własne ciało.

Dla Zuzanny Janin partia boksu z Przemysławem Saletą była pretekstem, by opowiedzieć o walce płci, a Marcin Maciejowski w swych obrazach obnaża kalki popkultury i stereotypowe opinie na temat sportu.

W mocnej pracy wideo Paolo Canevariego – pokazującej młodego chłopaka, który na gruzach Belgradu gra w piłkę nożną używając do tego znalezionej ludzkiej czaszki – w gruncie rzeczy ważny jest nie sport, lecz destrukcyjny wpływ wojny na ludzką psychikę.

Nawiasem mówiąc, spośród rozlicznych sportów właśnie piłce nożnej artyści przyglądają się najchętniej, a najbardziej interesuje ich fenomen futbolu jako masowego widowiska. I temu aspektowi poświęcona jest chyba najlepsza praca „sportowa”, jaka powstała w ostatnich dekadach. Mowa o „Deep Play” Niemca Haruna Farockiego. Pokazana po raz pierwszy na „Documenta” w Kassel w 2007 r. wzbudziła tam prawdziwą sensację.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną