Jak kultura masowa prowokuje szaleńców

Mroczna strona kultury
Makabryczna egzekucja w Denver dokonana przez szaleńca podającego się za Jokera nie po raz pierwszy posadzi kulturę popularną na ławie oskarżonych.
Demoniczna postać Jokera grana przez Heatha Ledgera.
AFP ImageForum/EAST NEWS

Demoniczna postać Jokera grana przez Heatha Ledgera.

Z popularnego komiksu mówiącego o konieczności zwalczania przestępczości metodami niezgodnymi z prawem Nolan uczynił moralitet o walce o ideały.
materiały prasowe

Z popularnego komiksu mówiącego o konieczności zwalczania przestępczości metodami niezgodnymi z prawem Nolan uczynił moralitet o walce o ideały.

Batman nie jest obdarzony nadnaturalnymi zdolnościami, mimo to, będąc wrażliwym na ból i stres, dokonuje czynów niezwykłych.
Warner Bros. Entertainment

Batman nie jest obdarzony nadnaturalnymi zdolnościami, mimo to, będąc wrażliwym na ból i stres, dokonuje czynów niezwykłych.

W tragedii, która wydarzyła się w nocy z piątku na sobotę w centrum handlowym Aurora w stanie Kolorado, zginęło na miejscu 12 osób. Ofiar 24-letniego Jamesa Holmesa, białego zabójcy, który w masce przeciwgazowej, uzbrojony m.in. w karabin i pistolety, strzelał na oślep do widowni oglądającej finałową część trylogii o Batmanie „Mroczny Rycerz powstaje” Christophera Nolana, mogło być więcej. Kilkadziesiąt w stanie ciężkim walczy nadal o życie. Policja ustaliła, że zamachowiec nie był terrorystą i działał w pojedynkę. W mieszkaniu spokojnego, nieśmiałego absolwenta medycyny, który niedawno rzucił doktorat z neurobiologii, znaleziono skomplikowany system ładunków wybuchowych. Plątanina przewodów była podłączona do sprzętu muzycznego, który samoczynnie włączał się w nocy. Eksplozja miała nastąpić, gdy zwabieni głośną muzyką sąsiedzi przyjdą interweniować. M.in. takie właśnie pułapki zastawiał na mieszkańców mrocznego Gotham City Joker – czarny charakter filmu Nolana, z którym James Holmes się identyfikuje.

Na wieść o zamachu odwołano paryską premierę z udziałem francuskiej elity oraz kolejne premiery w Tokio i Mexico City. Nie odbyły się też sobotnie wywiady z twórcami w paryskim hotelu Le Bristol (w których miała brać udział również POLITYKA). Było tylko oświadczenie: zszokowany reżyser wyraził żal z powodu śmierci tak wielu osób, potępił strzelaninę i zapewnił, że bezsensowna zbrodnia nie zmienia jego wiary w to, co robi. „Kino jest moim drugim domem, a to, że ktoś dokonuje tak straszliwego aktu przemocy w miejscu publicznym, gdzie każdy czuje się bezpiecznie, jest przerażające” – oznajmił.

Hollywoodzki producent sagi Warner Bros. wydał jednozdaniowe oświadczenie, w którym współczuje rodzinom zabitych i wyraża ubolewanie z powodu tego, co zaszło. Zdecydował się także nie upubliczniać w ciągu weekendu danych z otwarcia filmu w Stanach, aby uniknąć podejrzeń, że wykorzystuje w celach reklamowych medialne nagłośnienie zbrodnią. Wcześniej szacowano, że wynik „Mrocznego Rycerza powstaje” może być zbliżony do rekordu wszech czasów ustanowionego przez „Avengers” (ta ekranizacja komiksu Marvela zarobiła na rynku amerykańskim 207,1 mln dol. w ciągu pierwszych trzech dni wyświetlania). Ostatecznie stanęło na ok. 160 mln dol.

Problem masowy jak kultura

Masakra na przedmieściach Denver nie jest oczywiście pierwszym przykładem tragicznego incydentu w przybytku kultury. To ofiary w ludziach – najczęściej przypadkowe i wynikające z masowości tej dziedziny – sprawiały, że przez lata coraz większe problemy miała scena rockowa. Modelowym przykładem był koncert The Who w Cincinnati w 1979 r.: 11 osób zginęło, gdy fani próbowali się przedrzeć przez wąskie przejścia, aby zająć jak najlepsze krzesełka. Tamta tragedia być może tylko zbiegła się w czasie z wypaleniem artystycznym tej jednej z najpopularniejszych grup rockowych wszech czasów, ale trudno uwierzyć, by nie wpłynęła na jej rychłe zawieszenie działalności.

Podobną sytuację przeżyli członkowie Pearl Jam, których lider Eddie Vedder podkreślał zresztą często inspirację The Who – sami od 12 lat wspominają wydarzenia z duńskiego Roskilde, gdzie entuzjazm olbrzymiej festiwalowej widowni (koncert mogło oglądać ponad 50 tys. osób) w połączeniu z crowdsurfingiem (wspinaniem się na ręce innych widzów) i trudną deszczową pogodą przyniósł śmierć dziewięciu osób – przewróconych w błoto, stratowanych i uduszonych. Pearl Jam odwołali wtedy kilka koncertów i rozważali zawieszenie działalności. W prasie tuż po tragedii pojawiły się zresztą sugestie „odpowiedzialności moralnej” zespołu. Ten z kolei zrzucał winę na organizatorów. Do dziś i grupa, i impreza w Roskilde regularnie czczą pamięć ofiar, a dziewięć drzew zasadzonych na terenie festiwalu nie pozwala zapomnieć o edycji z 2000 r.

Na klubowym koncercie hardrockowej grupy Great White od efektów pirotechnicznych zajął się sufit wyłożony łatwopalną akustyczną pianką. Pożar rozprzestrzeniał się błyskawicznie, ale w pierwszym, kluczowym dla ewakuacji momencie część widzów uznała ogień za ciąg dalszy efektów specjalnych i ociągała się z opuszczeniem sali (niektórzy widzowie na projekcji w Denver też brali mordercę za dodatkową atrakcję wieczoru). Zginęło 100 osób. W Duisburgu 21 osób zginęło na mającej 20-letnią tradycję Love Parade. Legendarną masową imprezę techno ostatecznie zamknięto.

Strzelanina w kinie w Denver to jednak coś o wymiarze innym niż zwykły wypadek. Na ironię zakrawa fakt, że zrealizowana przez Nolana trylogia, pokazując obsesyjną walkę charyzmatycznego Człowieka-Nietoperza z różnymi wcieleniami szaleństwa, sama to zło sprowokowała. James Holmes działał z premedytacją, metodycznie, według precyzyjnie określonego planu. Źródłem jego inspiracji była druga część cyklu „Mroczny Rycerz” i demoniczna postać Jokera grana przez Heatha Ledgera. Napędzała go fikcja stworzona przez artystów.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną