Kultura

Czeska opera: nikt nic nie wie

Dlaczego nie znamy czeskich kompozytorów?

„Rusałka” Antonina Dvoraka, spektakl w Monachium. „Rusałka” Antonina Dvoraka, spektakl w Monachium. Wilfried Hösl/Bayerische Staatsoper / materiały prasowe
Na całym świecie od lat cieszą się powodzeniem opery wielkich Czechów: Smetany, Dvořáka, Janáčka. My dopiero zaczynamy nadrabiać zaległości, choć to nasi sąsiedzi.
Czeska opera przebija się u nas z trudem. Na zdjęciu scena z „Rusałki” Antonina Dvoraka.Wilfried Hosl/ Bayerische Staatsoper/materiały prasowe Czeska opera przebija się u nas z trudem. Na zdjęciu scena z „Rusałki” Antonina Dvoraka.

Często biadolimy, że to czescy kompozytorzy umieli się przebić, i zastanawiamy się: czy nasi twórcy nie zasługiwali na podobne sukcesy? Dopiero w ostatniej dekadzie świat odkrył „Króla Rogera” Karola Szymanowskiego, i to przy wydatnej pomocy polskich artystów i instytucji. Wcześniej Stanisława Moniuszkę próbowała promować Maria Fołtyn, a także nasi dyrygenci: Jan Krenz czy Antoni Wicherek. Postawili na „Halkę”, zakładając słusznie, że to historia bardziej uniwersalna od egzotycznego poza Polską „Strasznego dworu”.

Polityka 11.2013 (2899) z dnia 12.03.2013; Kultura; s. 88
Oryginalny tytuł tekstu: "Czeska opera: nikt nic nie wie"
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Urok małych liczb. Najlepsze polskie apartamentowce

Zamiast balkonów na długość stopy i niedoświetlonych parapetów są szerokie tarasy i wielkie okna, zamiast anonimowości – przestrzenie, które sprzyjają spotkaniom z sąsiadami. Najlepsze polskie apartamentowce mają mało mieszkań, wyjątkową architekturę i położenie. Niestety, kameralne wciąż znaczy rzadkie i ekskluzywne.

Marta Polny
28.09.2021