Beatlesi z Brazylii

Beatlesi z tropików
Zbuntowani twórcy-politycy z nurtu Tropicália zrobili dla muzyki brazylijskiej tyle, co Bob Dylan i The Beatles na Zachodzie. Przypominają o tym ostatnio dwa filmy dokumentalne.
Gilberto Gil w filmie „Viramundo” daje kameralny koncert dla mieszkańców Salvador de Bahia.
Dreampixies/materiały prasowe

Gilberto Gil w filmie „Viramundo” daje kameralny koncert dla mieszkańców Salvador de Bahia.

Ostatnio znów wspólnie wystąpili, ale nie na scenie. Gdy w ubiegłym roku brazylijska firma deweloperska postanowiła nadać nazwę Tropicália luksusowemu osiedlu apartamentowców nad brzegiem oceanu, stare gwiazdy – Gilberto Gil, Caetano Veloso i Tom Zé – protestowały jednym głosem. Po kilku miesiącach pomysłodawca Odebrecht Realizações Imobiliárias zrezygnował z reklamowania się nazwą jednego ze słynnych brazylijskich nurtów muzycznych i wykorzystywania dawnych tekstów piosenek, które przecież kiedyś nie miały nic wspólnego z promowaniem luksusu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną