Kultura

Inny Czajkowski

Wspaniały „Kupiec wenecki” Andrzeja Czajkowskiego

„Kupiec wenecki” w reż. Keitha Warnera wystawiony podczas festiwalu. „Kupiec wenecki” w reż. Keitha Warnera wystawiony podczas festiwalu. materiały prasowe
Na festiwalu w Bregencji kolejne, po „Królu Rogerze” Karola Szymanowskiego i „Pasażerce” Mieczysława Weinberga, odkrycie związane z Polską: prawykonanie opery Andrzeja Czajkowskiego „Kupiec wenecki”. Okazała się dziełem wybitnym.
Młody Andrzej Czajkowski.Karol Langner/Wikipedia Młody Andrzej Czajkowski.

Nazwisko, które łączyło Andrzeja z rosyjskim kompozytorem Piotrem, nie było prawdziwe. Naprawdę nazywał się Robert Andrzej Krauthammer i pochodził z zasymilowanej rodziny żydowskiej. Czy Piotr Czajkowski był ulubionym kompozytorem jego babki, która załatwiła na to nazwisko aryjskie papiery, czy był to przypadek – tego się już nie dowiemy. Jedno jest pewne: Andrzej nie znosił muzyki Piotra i nigdy nie chciał jej grać.

Dlaczego więc pozostał Czajkowskim?

Polityka 31.2013 (2918) z dnia 30.07.2013; Kultura; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Inny Czajkowski"
Reklama

Czytaj także

Kultura

„Zielony rycerz. Green Knight”: filmowy powrót do mitycznej Brytanii

W filmie „Zielony rycerz. Green Knight” Davida Lowery’ego oglądamy Króla Artura i jego rycerzy Okrągłego Stołu. Znowu. Co takiego tkwi w legendach arturiańskich, że współczesna kultura regularnie do nich wraca?

Marcin Zwierzchowski
27.07.2021