Recenzja gry: Civilization V: Nowy wspaniały świat

Zagrać Polską
Dobra gra stała się jeszcze lepsza.
materiały prasowe

Zastać Polskę drewnianą, a zostawić murowaną? Mało ambitne. Jako Kazimierz III Wielki zbudowałem imperium od morza do morza. Wzbudziłem podziw, wznosząc takie cuda świata, jak Partenon, Galerię Uffizi i Broadway. Zauroczyłem carycę Katarzynę do tego stopnia, że w ramach gestów przyjaźni przysyłała pod me rozkazy swe wojska. A lechicka husaria radziła sobie z kawalerią i rycerstwem wroga jak żadna inna formacja konna. „Nowy wspaniały świat”, drugi dodatek do strategii turowej „Civilization V”, to pierwsza w 22-letniej historii tej serii szansa zagrania Polską – i trudno się tej pokusie oprzeć. Prowadząc do zwycięstwa z innymi nacjami mocarstwo króla Kazimierza, korzystamy z unikalnego atutu Solidarności: wraz z wejściem w nową epokę historyczną każdorazowo możemy wybrać jeden dodatkowy ustrój. Dodatek przynosi dziewięciu nowych władców, osiem cudów świata, dwa scenariusze, szlify dotyczące zmagań kulturowych, dyplomatycznych, handlu. Dobra gra stała się jeszcze lepsza.

 

Civilization V: Nowy wspaniały świat, Firaxis, Cenega, PC

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną