Recenzja gry: The Walking Dead: 400 Days

Kolejne trupy
Dla fanów nie do przeoczenia.
materiały prasowe

Jeszcze wczoraj dobra przyjaciółka i wierna towarzyszka w walce o przetrwanie w opanowanym przez zombie świecie, dziś próbowała uciec z większością leków i żywności. Wiedziała, że to dla pozostałych – w tym mojej młodszej siostry – najpewniej wyrok śmierci. Ale czy mam ją za to zastrzelić, jak żąda przywódca naszej grupy? Trudne wybory i stawianie gracza w sytuacjach granicznych to nadal znak rozpoznawczy serii „The Walking Dead”, ale dodatek „400 Days” nie jest równie udany, jak obsypana nagrodami gra z ubiegłego roku. To pięć bardzo krótkich epizodów opowiadających historie protagonistów, których być może spotkamy w zapowiadanym sequelu. Zbyt krótkich, by emocjonalnie związać się z bohaterami, żyć ich dramatem i rozterkami, co było przecież głównym atutem opowieści o ośmioletniej Clementine i opiekującym się nią Lee Everettem z pierwszego sezonu „The Walking Dead”. A mimo to – dla fanów nie do przeoczenia.

 

The Walking Dead: 400 Days, Telltale Games, Steam, PC

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną