Kultura

Gra na dwóch maszynach

Rozmowa z izraelskim reżyserem filmowym Arim Folmanem

Aktorka Robin Wright gra w „Kongresie” samą siebie - słynną aktorkę. Aktorka Robin Wright gra w „Kongresie” samą siebie - słynną aktorkę. Bernd Spauke / materiały prasowe
Lem się nigdy nie zestarzeje. Jestem dumny, że moja adaptacja „Kongresu futurologicznego” została zaakceptowana przez rodzinę Lema, mimo że nie jest zbyt wierna literackiemu pierwowzorowi - mówi Ari Folman.
Ari Folman – izraelski ­reżyser filmowy.Fred Dufour/AFP/EAST NEWS Ari Folman – izraelski ­reżyser filmowy.

Janusz Wróblewski: – Uważa pan Stanisława Lema za jednego z najwybitniejszych pisarzy na świecie, dlaczego?
Ari Folman: – Głębia prozy Lema jest niesamowita. Jego powieści funkcjonują na wielu poziomach. Jako fikcje literackie z atrakcyjnymi fabułami. Jako błyskotliwe, często zabawne alegorie. Traktaty filozoficzne. Weźmy „Kongres futurologiczny”. Książka została napisana pod koniec lat 60. ubiegłego wieku jako metafora zniewolenia w epoce komunizmu.

Polityka 37.2013 (2924) z dnia 10.09.2013; Kultura; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Gra na dwóch maszynach"

Czytaj także

Kultura

Niezwykły film o Tonym Haliku

Nowy film przypomina postać Tony’ego Halika – polskiego podróżnika, honorowego „białego Indianina”, nieustraszonego reportera, który realizm magiczny uprawiał w życiu i pracy.

Aneta Kyzioł
18.09.2020