Co dał Korei „Gangnam Style”

Skutki PSYchozy
Rok temu przebój „Gangnam Style” zdobył świat. Dziś wiemy, co przyniósł Korei ten mem wszech czasów: miliony dolarów, mnóstwo dumy i trochę wstydu.
Urokowi „Gangnam” pierwsi ulegli sami Koreańczycy, ale fascynacja reszty świata zmieniła oczarowanie w obsesję.
Youtube

Urokowi „Gangnam” pierwsi ulegli sami Koreańczycy, ale fascynacja reszty świata zmieniła oczarowanie w obsesję.

Sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon musiał się cieszyć, gdy pod koniec lata świat obiegło nagranie z klubu w palestyńskim Hebronie. Wkroczyli tam żołnierze elitarnej izraelskiej Brygady Givati uzbrojeni w karabiny szturmowe, po czym... dołączyli do tańczących na parkiecie. Po pierwsze, wydarzenie to dowodziło niegasnącej popularności nieoficjalnego hymnu ojczyzny Ban Ki-moona – bo lokalne pojednanie dokonało się przy dźwiękach koreańskiego megahitu „Gangnam Style”. Po drugie, Ki-moon już rok temu prorokował, że dzięki światowej sławie utwór ten stanie się gołąbkiem pokoju.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną