Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

... i butelka rumu

Recenzja gry: Assassin’s Creed IV: Black Flag

materiały prasowe
Temperaturę zabawy podtrzymuje pokusa dominacji na wodach Karaibów.

Tym razem to nie ciągnące się przez wieki zmagania zakonów asasynów i templariuszy, tylko bitwy morskie pod czarną piracką banderą są solą gry z serii „Assassin’s Creed”. I jest to miła odmiana. Owszem, wątek zmagań obu potężnych frakcji w walce o losy świata jest nadal obecny, ale główny bohater – młody pirat – patrzy nań z boku. Interesują go: rum, bogactwa do złupienia na morzu, rum, ukryte skarby, jawne walory niewiast i rum. Ten zdroworozsądkowy pragmatyzm wzbudza sympatię – oto młodzieniec, który twardo stąpa po ziemi, nawet jeśli się na niej trochę po marynarsku zatacza. Temperaturę zabawy podtrzymuje pokusa dominacji na wodach Karaibów. Aby zwiększyć swe szanse w morskich bitwach, potrzebujemy większej siły ognia – czyli więcej złota. I tak się to kręci.

 

Assassin’s Creed IV: Black Flag, Ubisoft Montreal, Ubisoft, PC, X360, PS3, wkrótce PS4

Polityka 46.2013 (2933) z dnia 12.11.2013; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "... i butelka rumu"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Kraj

Po co przyjechał do Polski szef największej firmy zbrojeniowej świata? I co w Warszawie usłyszał?

Kiedy szef Lockheeda odwiedza jakiś kraj, pojawiają się elektryzujące pogłoski, plotki i podejrzenia. Np. o kolejnych zamówieniach F-35. Trzeba pamiętać, że taka wizyta to dyplomacja biznesowa, a nie obwoźny handel. A poza tym – kto wie, czy ważniejsza od lotnictwa nie jest tu artyleria rakietowa.

Marek Świerczyński, Polityka Insight
15.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną