Kultura

The Stanley Parable

Recenzja gry: Galactic Cafe

materiały prasowe
Bodaj najbardziej błyskotliwy i prowokacyjny tytuł tego roku.

Stanley jest trybikiem w korporacji. Jego praca polega na bezmyślnym wciskaniu klawiszy w komputerze zgodnie z instrukcją. Pewnego dnia instrukcje nie nadchodzą. Zdezorientowany opuszcza swą celę nr 427 i odkrywa, że wszyscy zniknęli – biuro jest puste. Być może z czasem dojdzie do wniosku, że puste jest także jego życie. „The Stanley Parable” to bodaj najbardziej błyskotliwy i prowokacyjny tytuł tego roku. Narrator o głosie nobliwego, acz poczciwego wujaszka, niczym z amerykańskiej telewizji epoki powojennej, wyznacza i komentuje każdy krok Stanleya. A może nie Stanleya, lecz nasz – osoby przed ekranem, wciskającej na rozkaz klawisze? Trudno mówić o tym wyjątkowym eksperymencie narracyjnym, nie psując go falstartem zapowiedzi.

 

Galactic Cafe, stanleyparable.com, Windows

Polityka 49.2013 (2936) z dnia 03.12.2013; Afisz. Premiery; s. 87
Oryginalny tytuł tekstu: "The Stanley Parable"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Młodzi: monogamia to tylko jedna z opcji

Amelia chętnie słucha, gdy jej chłopak opowiada, jak mu się udała randka z drugą dziewczyną. Dla coraz większej liczby młodych monogamia przestaje być normą. Staje się tylko jedną z opcji.

Norbert Frątczak
11.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną