Wojciech Smarzowski o swoim najnowszym filmie „Wołyń”

Dzikość idzie z człowieka
Rozmowa z Wojciechem Smarzowskim o jego filmie „Wołyń”.
Kadr z filmu „Wołyń”
materiały prasowe

Kadr z filmu „Wołyń”

Janusz Wróblewski: – Przez ponad 70 lat nikt nie odważył się nakręcić filmu o rzezi wołyńskiej. Dlaczego pan podjął się tego zadania?
Wojciech Smarzowski: – Z dwóch powodów. Pierwszy to reakcja na film „Róża” o gwałtach na kobietach i czystkach etnicznych na Mazurach w 1945 r. Ta reakcja, w kilku przypadkach bardzo emocjonalna, uświadomiła mi potrzebę kina historycznego o wydarzeniach przemilczanych, zamiatanych pod dywan.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną