Kultura

Pani minister śpiewa

Latynoska diwa Susana Baca w Polsce

Wspólnota niedoli czarnoskórych i rdzennych mieszkańców Ameryki wraca w pieśniach dońi Susany jak refren. Wspólnota niedoli czarnoskórych i rdzennych mieszkańców Ameryki wraca w pieśniach dońi Susany jak refren. Al Pereira/WireImage / Getty Images
Do Warszawy przyjedzie wielka latynoska diwa Susana Baca. Jej muzyka jest trochę jak kuchnia peruwiańska: wpływy zewsząd, a smak oryginalny.
Szczególnie Kuba i jej muzyka są bliskie gustom Susany.materiały prasowe Szczególnie Kuba i jej muzyka są bliskie gustom Susany.

Zaczyna się od melancholijnej introdukcji skrzypcowej. To triste, w wolnym tłumaczeniu „smuteczek”, gatunek ludowej muzyki andyjskiej. Po kilkunastu taktach wkracza gitara. Energicznie, ze szczyptą flamenco. Usta milczą, dusza śpiewa, ciało budzi się i chce podskakiwać.

Partia skrzypiec zmienia teraz charakter, zaczyna przekomarzać się z gitarą, kto skoczniej, kto szerzej się uśmiechnie. To tondero, taniec czarnoskórych niewolników z Peru. Gdy autochtoni i Afrykańczycy pracowali niewolniczo na plantacjach bawełny i trzciny cukrowej, ci drudzy przebijali smuteczki górali radosnym tonderem.

Polityka 39.2016 (3078) z dnia 20.09.2016; Kultura; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Pani minister śpiewa"

Czytaj także

Społeczeństwo

Czy wiesz, skąd pochodzi to, co nosisz?

Firmy odzieżowe (i nie tylko) lubią zapewniać, że są społecznie odpowiedzialne. Pora im powiedzieć: sprawdzam. Zwłaszcza w czasach pandemii.

Jędrzej Dudkiewicz
28.09.2020