Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Pomnażanie cierpienia

Niech mi ktoś powie, kto już zdał maturę, jaki jest sens cierpienia narodu polskiego?

„W blasku ranka, w nocy cieniach, ktoś się rodzi dla cierpienia”. Ile to razy otwieraliśmy oczy, daleko od pagórków leśnych i od łąk zielonych, pod ołowianym niebem, i miętosząc słowa obraźliwe w ustach, zaraz sprawdzaliśmy pospiesznie, w radiu lub internecie, co takiego w tym kraju spierdolili w nocy, co uchwalili i jak nas oszukali. O Matko Boska, Polska... rozpacz i cierpienie! Niech mi ktoś powie, kto już zdał maturę, jaki jest sens cierpienia narodu polskiego? W czasach spokoju i pokoju Polska cierpi, a my wraz z nią; od rana do wieczora, świątek, piątek i niedziela, trwa wielkie polskie pomnażanie cierpienia.

Polska ma cierpienie we krwi, czyste, prawe i szlachetne, i gdy tak sobie przez stulecia cierpi, ten Chrystus narodów, my cierpimy za nią, ku chwale i w rozpaczy, prawacy i lewacy, skacząc sobie do oczu. Wykopujemy z ziemi nasze trupy, otwieramy trumny, zwołujemy duchy, ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie?

Prawacy cierpią, bo ta nowa Polska, co właśnie wstała z kolan, niedostatecznie jest jeszcze katolicka i moralna. Młode Polki, chociaż im nie wolno, wyjeżdżają za granicę i czyszczą swoje brudne łona z Polaków, dobrych nienarodzonych obywateli, którzy pracowaliby na naszą emeryturę. Nienarodzone dusze polskie przez ziemie obce przedostają się do królestwa niebieskiego i nie ma sposobu, żeby złapać je z powrotem, nie ma takiej siatki na motyle, która złapałaby ulatujące dusze dziateczek. W Polsce, z polecenia władzy, to znaczy pewnego starego kawalera, dążymy do tego, żeby urodziły się wszystkie bezmózgie kadłubki, żeby dostały imię i nazwisko i zostały ochrzczone, żeby dobra Matka Polka w skupieniu napatrzyła się na cierpienie swojego umierającego dziecka, bo wkładanie zdeformowanego ciałka do trumny z pewnością ją uszlachetni, a poza tym dostanie 4 tys.

Polityka 3.2017 (3094) z dnia 17.01.2017; Kultura; s. 83
Reklama