Do czego pisarzom przydaje się boks?

Pióro i pięść
Boks literacki ma długą i pełną złamanych nosów tradycję. A w dzisiejszym polskim krajobrazie wydaje się znów główną pasją pisarzy.
Ernest Hemingway (Kenia, 1952 r.)
Earl Theisen Collection/Getty Images

Ernest Hemingway (Kenia, 1952 r.)

Podczas jubileuszu 60-lecia POLITYKI na korytarzu redakcyjnym zebrała się grupa autorów Kawiarni Literackiej. Od słowa do słowa okazało się, że jedno – poza literaturą – ich łączy: w dużej części trenują lub trenowali boks. Nawet tak różne osobowości jak Pablopavo i Szczepan Twardoch połączył ten temat rozmowy. – Gdzie masz klub? – W Rybniku. – Ja trochę boksowałem na Grochowie. Grażyna Plebanek uprawia kick-boxing w Brukseli. Twardoch zaczął przed napisaniem „Króla”, żeby lepiej zrozumieć swojego bohatera.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj