Recenzja filmu: „Mumia”, reż. Alex Kurtzman

Ni to horror, ni komedia
W kategorii przygodowego kina rozrywkowego nowa „Mumia” radzi sobie całkiem przyzwoicie. Problemem był jednak reżyser, który nie mógł się zdecydować, czy chce widza przestraszyć, czy rozbawić.
„Mumia”, reż. Alex Kurtzman
themummy/mat. pr.

„Mumia”, reż. Alex Kurtzman

Alex Kurtzman, który wcześniej wraz z Roberto Orcim udanie odświeżył „Star Treka” jako scenarzysta, tym razem miał jeszcze trudniejsze zadanie: wyreżyserować nową wersję klasycznego horroru „Mumia”, który ma otwierać tak zwane Dark Universe – serię połączonych fabularnie filmów o potworach, jak Drakula, Doktor Jekyll/Pan Hyde (ten już tu się pojawia, a gra go Russell Crowe) czy Frankenstein. Z zadania tego wywiązał się kiepsko, i to mimo wsparcia całkiem niezłej obsady, ciekawego pomysłu wyjściowego i świetnych scen akcji.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną