Miłosz znika i pojawia się na liście szkolnych lektur. Dlaczego prawica nie lubi noblisty?
Rano Czesław Miłosz znika ze spisu licealnych lektur, aby po południu znów się na niej znaleźć. Przypadek? MEN mówi o pomyłce, jednak nie byłaby to pierwsza odsłona problemu prawicy z polskim noblistą.
Dlaczego polska prawica nie lubi Czesława Miłosza?
Andrzej Iwańczuk/Agencja Gazeta

Dlaczego polska prawica nie lubi Czesława Miłosza?

Jako pierwsi brak noblisty w spisie lektur zauważyli pracownicy Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego. Wiadomość była szczególnie bulwersująca zważywszy na obecność na liście Jana Polkowskiego i Wojciecha Wencla, którzy zostali docenieni nie tyle za jakość literacką swoich utworów, co raczej za ideologiczne zaangażowanie – mówiąc wprost: za siermiężną dawkę patriotyzmu, która bije po oczach. Na temat wątpliwego towarzystwa na liście wypowiedział się przed kilkoma miesiącami poeta Marcin Świetlicki, prosząc jednocześnie o natychmiastowe wykreślenie go.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną