Kawiarnia literacka

Budapeszt w Warszawie
Patrzyliśmy na siebie jak Polak i Węgier – czyli dwa bratanki, które zasłużyły sobie na lepszych przywódców.

Niespodziewanie na niedzielnym spacerze przeżyłem tak zwany szok estetyczny. Nie powinno się przeklinać przy dzieciach, ale tym razem nie dałem rady się powstrzymać. Na szczęście mój syn, którego trzymałem za rękę, zamiast powtarzać po mnie przekleństwa, kulturalnie zwrócił mi uwagę: – Tak się nie mówi, przypominam.

Ale jak inaczej zareagować na to, co się pojawiło na warszawskiej Agrykoli? Jak to możliwe, żeby tuż obok parku Łazienkowskiego postawili coś tak koszmarnego? Kto na to pozwolił?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną