Kawiarnia literacka

Okrakiem
Trudno świętować to stulecie. I nie mówię o zawaleniu obchodów, o całym tym rządowym blamażu, bo to na dobrą sprawę nieistotne.

Zawsze miałem problem z tym terminem. Pamiętam, że od dziecka dziwiła mnie nasza narodowa ekscytacja, że Polska była przedmurzem – a to chrześcijaństwa, a to Zachodu, a to Europy, a to cywilizacji. Mniejsza już, ile w tym faktów, a ile zmyślenia, ale nawet jeśli weźmiemy tę metaforę za dobrą monetę, to czym się tu ekscytować?

Przedmurze to takie byle co, druga linia murów, pierwsza za fosą przeszkoda dla atakujących – ot, niski mur, bez baszt. Gdyby rzecz poszła niepomyślnie, utrata przedmurza nie jest wielkim dramatem – jeśli obrońcy się uratują, to się uratują, jak nie, to nie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj