Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Kiedy rzeźba zaczyna żyć

Prowokacje streetartowca

Rzeźba „Przepraszam to za mało”. Rzeźba „Przepraszam to za mało”. Iron Oxide
Ktoś powie, że to samowolka. Odpowiadam: nie niszczę miejsc, staram się dać im nowe życie – mówi rzeźbiarz Tomasz Górnicki, który prezentacje swoich prac w galeriach łączy z drugim życiem streetartowca.
Instalacja Górnickiego i Monstfura „Fałszywy prorok”.Norbert Piwowarczyk Instalacja Górnickiego i Monstfura „Fałszywy prorok”.

KATARZYNA ZDANOWICZ: – Dlaczego pan prowokuje?
TOMASZ GÓRNICKI: – Co pani nazywa prowokacją? Poruszanie tematów, które siedzą w każdym z nas, a mimo to nie potrafimy o nich rozmawiać?

Prowokuje pan swoją ostatnią wystawą, która powstała w ramach promocji nowego albumu zespołu Behemoth?
Nie nazwałbym tego prowokacją, tylko odważnym dialogiem ze sztuką sakralną i twórczością klasycznych mistrzów malarstwa. Wszystkie prace, które przygotowałem dla Behemotha, łączy motyw upadku i niespełnienia. Chciałem zestawić ze sobą piękno i smutek, delikatność i brutalizm, tak aby wymieszać kontrastujące emocje. Dlatego stworzyłem „Uświęconą ciszę” – dziewczynkę z zaszytym uśmiechem. Jest też „Nieukrzyżowany”. To Jezus, który zawiódł i nie odkupił grzechów ludzkości. „Ślepy pielgrzym” to z kolei ułomna postać na próżno poszukująca wiary i nadziei. „Upadły” przywodzi na myśl Ikara, którego zwiodła pycha. Tak jak mityczny Ikar wzbił się za blisko słońca, tak Upadłego pokonała wiara w to, że może zbliżyć się do Boga i poznać Absolut. Te prace zestawiane są z rzeźbami z serii Oppressed. Spętane tkaniną kobiece popiersie i dziewczynka z workiem na głowie są ofiarami męskiej opresji, agresywnej, dążącej do autodestrukcji siły.

To autodestrukcja, która tkwi w panu?
Mam w sobie dualizm, który pcha mnie czasami w ciemną stronę mocy. Z grzecznego chłopaka zmieniam się w niegrzecznego, by na nowo szukać swojej drogi. Na szczęście walkę z demonami przekuwam na twórczość. W przypadku ostatniej wystawy barokowo wystylizowane formy czerpią z ikonografii chrześcijańskiej, przeciwstawiając się religijnym dogmatom. Prace najpierw pokazałem w Polsce, teraz jadę z nimi do Stanów Zjednoczonych.

Polityka 48.2018 (3188) z dnia 27.11.2018; Kultura; s. 90
Oryginalny tytuł tekstu: "Kiedy rzeźba zaczyna żyć"
Reklama