Najlepsze polskie płyty 2018 r.
Autorskie podsumowanie 2018 roku w muzyce popularnej.
KŻ/Polityka/mat. pr.

1. Nosowska, Basta, Kayax.

Katarzyna Nosowska rapuje. I to jak! Album znakomity muzycznie i ważny tekstowo. Przełomowy dla samej artystki (pierwszy po rozstaniu z Heyem) i – najpewniej też – dla dzisiejszej polskiej piosenki.

2. Dawid Podsiadło, Małomiasteczkowy, Sony.

Na tej płycie pop nie jest małomiasteczkowy – jest światowy. Najlepsza płyta w dorobku Podsiadły.

3. Maja Kleszcz, Odyseja, Fonobo.

Ta wokalistka może wszystko – od folku po nowy jazz. Teraz wydała świetnie zaśpiewaną płytę z piosenkami niby-popowymi, choć niekiedy na granicy rozpoznawalnej konwencji.

4. Młynarski-Masecki Jazz Camerata Varsoviensis, Fogg – pieśniarz Warszawy, Agora.

Ciąg dalszy eksploracji muzycznej przeszłości w wykonaniu Jana Młynarskiego, Marcina Maseckiego i towarzyszących im muzyków. Rekonstrukcja piosenek Fogga to zarazem podróż historyczna i sentymentalna.

5. Bovska, Kęsy, Agora.

Najlepszy album Bovskiej. Świetne teksty o miłości i pożądaniu, no i głos, kiedy trzeba słodki, kiedy trzeba drapieżny, jak w jednej z piosenek: „ostra jak kimchi, słodka niczym liczi”.

6. Tęskno, Mi, PIAS.

Debiut płytowy wokalistki Joanny Longić i pianistki Hani Raniszewskiej. Miks brzmień klasycznych z popowymi plus dziewczęcy wokal daje wielce intrygujący efekt.

7. Aga Zaryan, High&Low, Warner.

Aga nigdy nie nagrała nieudanej płyty. Tak jest i tym razem. Piękny wokal w klimacie jazzu podrasowanego funkiem, ale też trochę R&B, a nawet bossa nova.

8. Mickiewicz – Stasiuk – Haydamaky, Mickiewicz – Stasiuk – Haydamaky, PUGU art./Agora.

Pisarz Andrzej Stasiuk melorecytuje, ukraiński zespół Haydamaki gra i śpiewa, odkrywając Mickiewicza z „Sonetów krymskich” i liryków lozańskich po swojemu i na nowo.

9. Taco Hemingway, Cafe Belga, Taco Corp.

Najlepsza płyta Taco od czasów „Umowy o dzieło”. Autor manifestuje się tu jako arcysprawny raper, ale przede wszystkim (w roli autora tekstów) jako uważny i krytyczny obserwator rzeczywistości.

10. Siksa, Stabat Mater Dolorosa, Antena Krzyku.

Na żywo duet Siksa realizuje coś w rodzaju punkowo-feministycznego performance’u, a płyta jest tego dźwiękowym wariantem.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną