Kultura

Były dwa Noble, są dwa Bookery. Ważne, oddające głos kobietom

Margaret Atwood i Bernardine Evaristo Margaret Atwood i Bernardine Evaristo Nils Jorgensen / EAST NEWS
„Próbowaliśmy głosować, ale to nic nie dało. To metafora naszych czasów” – tłumaczył, odnosząc się ironicznie do brexitowych głosowań, przewodniczący jury. Nagrodę podzielą więc między siebie dwie autorki: Margaret Atwood i Bernardine Evaristo.

Jeśli mogą być dwa Noble literackie, to czemu nie dwa Bookery? Jury tej najważniejszej brytyjskiej nagrody dla książek napisanych po angielsku, nie mogąc się zdecydować, która z powieści – „The Testaments” czy „Girl, Woman, Other” – jest lepsza, złamało regulamin i podzieliło nagrodę między ich autorki: Margaret Atwood i Bernardine Evaristo.

Jury Bookera łamie regulamin

Mająca brytyjsko-nigeryjskie korzenie Evaristo jest pierwszą czarnoskórą autorką docenioną przez Bookerowskie gremium od czasu powołania nagrody w 1969 r. i pierwszym czarnoskórym brytyjskim pisarzem uhonorowanym tą nagrodą w ogóle. Zaś Kanadyjka Atwood otrzymuje nagrodę po raz drugi – poprzednio w 2000 r. za „Ślepego zabójcę”, a jeszcze wcześniej, bo w finałowej szóstce, znalazła się jej obecnie najgłośniejsza powieść, dystopia „Opowieść podręcznej” z 1985 r.

Pisarki podzielą się kwotą 50 tys. funtów. Sytuacja jest niecodzienna, bo regulamin Bookera zabrania podwójnych laureatów. Wcześniej takie sytuacje zdarzyły się dwa razy, w 1974 i 1992 r. – wtedy też zmieniono regulamin i zabroniono podwójnych wygranych. Jednak pięcioosobowe jury po pięciu godzinach obrad nie było w stanie zdecydować się na jedną z kandydatek i wbrew zaleceniom członków kapituły, do tego inscenizując coś na kształt protestu na siedząco, wymusiło podwójną wygraną. „Próbowaliśmy głosować, ale to nic nie dało. To metafora naszych czasów” – tłumaczył, odnosząc się ironicznie do brexitowych głosowań w brytyjskim parlamencie, przewodniczący jury Peter Florence.

Elisabeth Moss dla „Polityki”: Wzięłam tę rolę po to, żeby zemścić się za każdego sukinsyna

Evaristo i Atwood oddają głos kobietom

W „Girl, Woman, Other” Bernardine Evaristo oddaje głos 12 głównie czarnoskórym Brytyjkom. Zaś „The Testaments” to kontynuacja „Opowieści podręcznej”, dziejąca się 15 lat po wydarzeniach z książki, która stała się w ostatnich latach wielkim hitem dzięki świetnej serialowej adaptacji zgranej z czasem wzrostu konserwatywnej, antykobiecej fali w światowej polityce. Przewodniczący jury tak uzasadniał podwójną nagrodę dla tych dzieł: „To w pełni angażujące powieści, obie są lingwistycznie innowacyjne i śmiałe, podejmują ryzyko na wszelkie sposoby. Odnoszą się do współczesnego świata i dają nam w niego wgląd, tworzą postacie, które w nas rezonują i będą rezonować przez lata”.

60-letnia Evaristo ma na koncie osiem książek. Jej pisarskie motto brzmi: „Jeśli czarnoskóre Brytyjki same nie zabiorą się za opowiadanie własnych historii, to nikt za nie tego nie zrobi”. Swoją część nagrody zamierza przeznaczyć na spłacenie kredytu na dom. Bardziej znana, szczególnie w Polsce, 79-letnia Margaret Atwood chce z kolei wspomóc organizację pomagającą rdzennym mieszkańcom Kanady.

Atwood, autorka wielu głośnych książek, w ostatnich latach jest też gwiazdą telewizji. Po sukcesie serialowej adaptacji „Opowieści podręcznej” platformy Hulu Netflix w sześciu odcinkach pokazał „Alias Grace” („Grace i Grace”) z 1996 r., MGM Television kupiło prawa do powieści z 2015 r. „Serce umiera ostatnie”, a Darren Aronofsky zgłasza chęć stworzenia serialu na bazie trylogii „MaddAddam”.

Czytaj także: Seriale, które przewidują przyszłość

„Opowieść podręcznej” z ciotką Atwood

Na demonstracjach przeciw zaostrzaniu prawa do aborcji, odbieraniu finansowania edukacji seksualnej i na marszach równości – w USA, w Polsce i innych krajach rządzonych przez prawicowych populistów – można było zobaczyć ludzi w kostiumie tytułowej podręcznej: szkarłatnym płaszczu i białym kornecie. Na transparentach widniało: „Uczyńmy powieść Margaret Atwood znów fikcją!”.

Dystopia Atwood, opublikowana w 1985 r., a pisana w Berlinie Zachodnim, z inspiracji m.in. rewolucją ajatollahów w Iranie i rządami Ronalda Reagana w USA, opisywała kraj, który w wyniku zamachu stanu stał się religijnym reżimem łączącym starotestamentową retorykę z terrorem i uciskiem kobiet. Te ostatnie, pozbawione praw obywatelskich, były traktowane jak żywe inkubatory (tytułowe podręczne) dla rodzin z kasty rządzącej – Komendantów. Bezpłodne i starsze były służącymi (marty), zaś strażniczki systemu nazywane były ciotkami.

Pierwszy sezon serialu Hulu był dość wierną, choć uwspółcześnioną adaptacją powieści. Ale już kolejne, przyjmowane z mniejszym entuzjazmem, jako epatujące antykobiecą przemocą, dosłowne i coraz mniej logiczne, były pisane przez scenarzystów. Atwood, która w latach 90. sprzedała prawa do powieści korporacji MGM, służyła głównie jako patronka serialu, oficjalnie zwana konsultantką, co nie wiązało się z dużymi pieniędzmi, podobnie jak ironiczny występ w epizodycznej roli jednej z „ciotek”.

Czytaj także: Wreszcie dobre seriale o przyjaźni między kobietami

Atwood dopisuje ciąg dalszy

Wiadomość, że autorka zamierza opowiedzieć własną wersję ciągu dalszego „Opowieści podręcznej”, przyjęto z mieszanymi uczuciami. Sequele, jak pokazuje telewizja i coraz częściej kino, rzadko są czymś więcej niż skokiem na kasę. Trzeba też jednak pamiętać, że Atwood nie potrzebuje już ani pieniędzy, ani sławy. Ma jedno i drugie. Na spotkania z nią przychodzą tłumy. Na festiwalu literackim Hay w Walii w rekordowym czasie sprzedało się 1,7 tys. biletów. W dzień premiery „The Testaments”, 6 września, Atwood udzieliła wywiadu, który był następnego dnia transmitowany do tysiąca kin na świecie. Potem ruszyła w trasę promocyjną.

„Margaret Atwood pisze sequel »Opowieści podręcznej«, a Donald Trump prawie skończył prequel” – komentował w swoim show Stephen Colbert. Autorka na swój sposób potwierdziła jego słowa, zdradzając, że inspiracją do powrotu do Gileadu po 35 latach był „świat, w którym żyjemy”. Widać więc, że nową książką chciała skomentować, tak jak w 1985 r., gęstniejącą atmosferę polityczną, nieprzyjazną dla kobiet i wszelkich mniejszości, etnicznych i seksualnych.

Wydane miesiąc temu „The Testaments” już są bestsellerem, w pierwszym tygodniu sprzedało się w Wielkiej Brytanii ponad 100 tys. egzemplarzy. Wracamy w nich do Gileadu, a bohaterkami są „ciotki”, czyli strażniczki religijno-politycznej rewolucji. Po mechanizmach funkcjonowania reżimu, a także własnych motywacjach, ambicjach i wierze, oprowadza czytelnika tym razem nie jeden głos podręcznej, ale trzy: ciotki Lidii, jednej z głównych bohaterek „Opowieści podręcznej”, oraz dwóch nowych i młodych postaci. Polskie wydanie jest planowane na luty.

Czytaj także: Seriale animowane dla dorosłych. Hity i kity

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Osamotnienie – dżuma współczesności?

Mamy w Polsce 5 mln jednoosobowych gospodarstw domowych. Na razie co czwarte gospodarstwo. W 2035 r. – co trzecie.

Ewa Wilk
08.02.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną