Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Bóg naszej produkcji

Rozmowa z Tonje Hessen Schei, autorką dokumentu „iHUMAN”, o sztucznej inteligencji

Tonje Hessen Schei – norweska dokumentalistka, producentka i scenarzystka. Tonje Hessen Schei – norweska dokumentalistka, producentka i scenarzystka. Marte Garmann/Against Gravity
Musimy decydować nie o tym, co nowa technologia może zrobić, tylko co powinna – mówi Tonje Hessen Schei, autorka dokumentu „iHUMAN” prezentowanego na 17. edycji festiwalu Millennium Docs Against Gravity.
„Sztuczną inteligencję wymyślono po to, by robiła wszystko lepiej od człowieka. Staje się w ten sposób naszym bogiem, którego sami modelujemy.”PantherMedia „Sztuczną inteligencję wymyślono po to, by robiła wszystko lepiej od człowieka. Staje się w ten sposób naszym bogiem, którego sami modelujemy.”

JANUSZ WRÓBLEWSKI: – „iHUMAN” to historia biznesu związanego z nowymi technologiami oraz ludzi, którzy je tworzą. Przerażająca, bo bliska fantazji science fiction, w której komputery przejmują władzę nad ludźmi.
TONJE HESSEN SCHEI: – Odkąd rozwój technologii umożliwił tworzenie bystrzejszych od nas maszyn, wszyscy się zastanawiają, co nas czeka w świecie robotów potrafiących reagować na otoczenie i na sytuacje, z którymi wcześniej nigdy nie miały do czynienia. To wymaga od nich umiejętności uczenia się i wiedzy dostępnej tylko nam, ludziom. Czy roboty potrafią myśleć? Czy nas zastąpią? W moim dokumencie te pytania oczywiście również się pojawiają, lecz głównym jego tematem są zagrożenia wynikające z wykorzystywania sztucznej inteligencji do wątpliwych celów.

Na przykład do szpiegowania, dezinformacji i likwidowania wrogów przez autorytarne reżimy i nie tylko?
Żyjemy w nowym porządku ustanawianym przez algorytmy. Uzależniamy się od coraz bardziej inteligentnych urządzeń, które widzą i rozumieją, co robimy. Chińczycy wyprodukowali kamery zdolne lokalizować wybrany cel z bardzo dużych odległości i rozpoznawać tysiące twarzy naraz. Służą do inwigilacji na skalę dotychczas niespotykaną. Firma Cambridge Analytica, która współpracowała przy poprzedniej kampanii wyborczej Donalda Trumpa, a także przy brexicie, wykorzystała osobiste dane, pobrane bez upoważnienia z Facebooka, do stworzenia systemu profilującego amerykańskich wyborców – tak, by móc kierować do nich spersonalizowane polityczne reklamy. Rosjanie posłużyli się mediami społecznościowymi, by siać niezgodę wśród Amerykanów i przyczynić się do poparcia Trumpa. Większość obywateli pozostaje na to obojętna, nie jest nawet świadoma, że te manipulacje naruszają ich prywatność.

Polityka 36.2020 (3277) z dnia 01.09.2020; Kultura; s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Bóg naszej produkcji"
Reklama