Kultura

Dzieło zniknęło

Tajemnicze koleje losu średniowiecznego obrazu

Andrea di Cione di Arcangelo zwany Orcagna − florencki malarz, rzeźbiarz, złotnik i architekt z XIV w. Anonimowy grawerunek. Andrea di Cione di Arcangelo zwany Orcagna − florencki malarz, rzeźbiarz, złotnik i architekt z XIV w. Anonimowy grawerunek. Wikipedia
Jedno ze światowej klasy dzieł florenckiego mistrza z XIV w. trafiło do Muzeum Narodowego w Warszawie. Ale nie na długo. Gdy pojawił się zarzut, że pochodzi z grabieży, okazało się dziełem mniej sławnym, w dodatku ucznia, a nie mistrza.
Dzieło Andrei di Cione lub Tommaso del Mazzy.Muzeum Narodowe w Warszawie Dzieło Andrei di Cione lub Tommaso del Mazzy.

Zaczęło się od telefonu, który zadzwonił 9 lutego 2017 r. w wydziale do spraw strat wojennych w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Tajemniczy informator doniósł, że jeden człowiek – okazało się później, że rolnik, a zarazem kolekcjoner z Lubuskiego – w ostatnich latach sprzedał do wielu polskich muzeów ogromną liczbę eksponatów. Nierzadko bardzo cennych dzieł sztuki. Pytany o źródło ich pochodzenia, podawał, że skupował je syn mający firmę remontową i zlecenia w kościołach na terenie Niemiec.

Polityka 37.2021 (3329) z dnia 07.09.2021; Kultura; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Dzieło zniknęło"
Reklama

Czytaj także

Historia

Zanim padły strzały II. Czarna wołga i tajemnicze fiolki pod kopalnią „Sosnowiec”

Jesienią 1981 r. w tłum górników kopalni „Sosnowiec” poleciały fiolki z duszącą substancją. Sprawców do dzisiaj nie znaleziono. Także motyw pozostaje niejasny, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że celem było wywołanie wrzenia w kraju i sprowokowanie siłowej konfrontacji.

Jan Dziadul
21.09.2021