Kultura

„Nie taką historię opowiedziałam”. Morissette odcina się od dokumentu HBO

Alanis Morissette Alanis Morissette Zuma Press / Forum
Twórcy filmu dla HBO szukają sprawiedliwości, wpisując się w nurt rozliczeń seksualnych nadużyć mężczyzn. Ale rodzi to tylko nowe konflikty.

W nocy z wtorku na środę naszego czasu na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto miała miejsce premiera dokumentalnego filmu „Jagged” („Poobijana”) poświęconego piosenkarce Alanis Morissette. Pokazy przedpremierowe wbiły dziennikarzy w fotele: Morissette wyznaje przed kamerą, że jako nastolatka wielokrotnie padła ofiarą „ustawowego gwałtu” (w Stanach stosunek seksualny dorosłego z osobą nieletnią traktowany jest jak gwałt). Morissette, która zaczęła karierę w wieku 15 lat, a pierwszy album „Alanis” wydała w Kanadzie rok później, dodaje: „Potrzebowałam wielu lat terapii, żeby w ogóle przyznać, że byłam ofiarą. Zawsze mówiłam, że wyrażałam zgodę, ale w odpowiedzi słyszałam: »hej, miałaś 15 lat, nikt nie wyraża zgody [na seks], mając 15 lat«. Dziś mówię: »Och, oni wszyscy są pedofilami. To były ustawowe gwałty«”.

Morissette: Uśpiono moją czujność

Oskarżenie bardzo poważne, tyle że piosenkarka w oświadczeniu wydanym z okazji premiery w ostrych słowach odcięła się od dokumentu: „Zgodziłam się wziąć udział w filmie o 25. rocznicy »Jagged Little Pill« i udzieliłam wywiadu w bardzo trudnym dla mnie momencie (w toku trzeciej poporodowej depresji i w lockdownie). Uśpiono moją czujność, ale to, że przyświecały im [twórcom filmu] sprośne cele, stało się jasne po pierwszym montażu. W tej chwili muszę sobie poradzić z konsekwencjami tego, że zaufałam komuś, komu nigdy nie powinnam była zaufać”. Ani twórcy filmu, ani producent – HBO – nie odnieśli się na razie do oświadczenia piosenkarki.

Konflikt, który rozwija się na naszych oczach, jest bardzo ciekawy. Z jednej strony twórcy filmu ewidentnie szukają sprawiedliwości – wpisując się w szeroki nurt rozliczeń seksualnych nadużyć mężczyzn w pozycji władzy. Z drugiej strony widzimy, że zderzają się tu dwie zupełnie różne wrażliwości.

Mafijny system przemocy

O ile w Stanach Zjednoczonych wiek zgody jest bardzo wysoki, wynosi 18 lat, a stosunek osoby dorosłej z niepełnoletnią jest traktowany przez prawo jak gwałt, o tyle w Kanadzie przepisy są podobne jak w Polsce, z tą różnicą, że wiek zgody to 16 lat, a nie 15. I o ile seks czy czynności seksualne z osobą poniżej tego wieku traktuje się jak przestępstwo, nie mówi się o gwałcie, a wysokość kary uzależnia m.in. od tego, czy osoba nieletnia pozostawała ze starszym partnerem w relacji zależności bądź zaufania (wówczas kara jest surowsza).

Istniejące w USA ryzyko wysokiej kary oznacza, że seks z osobami niepełnoletnimi staje się czymś w rodzaju potwierdzenia władzy – stąd właśnie wielokrotnie ujawniane w głośnych procesach uzależnianie ofiary i jej rodziny od sprawcy, wypłacanie łapówek czy wieloletnia kontrola. Dlatego praktycznie każdy proces z obszaru #MeToo wymaga rozsupływania niemalże mafijnych powiązań, jak np. w przypadku R. Kelly’ego.

Sytuacja w Kanadzie jest bliższa temu, co znamy z Polski. Nadużycia względem młodocianych są przestępstwem, ale Morissette mówi o wieku, w którym zapewne antycypowała, że w najbliższych miesiącach „te same rzeczy” będzie mogła robić już „legalnie”. Trudno też się dziwić, że osoba uważana za wystarczająco dojrzałą, by podejmować trafne decyzje artystyczne, uważała też, że jest wystarczająco dojrzała, by podejmować decyzję o aktywności seksualnej (nawet jeśli nie była). W systemie prawnym USA decyzję tę jednoznacznie podejmuje za nastolatków prawo – ale nie w Kanadzie.

Amerykańska moralność a autonomia seksualna

Amerykańska – tzn. wywodząca się z USA – wrażliwość dominuje w mainstreamie, jednak obostrzenia dotyczące seksu z nieletnimi, które tam przyjęto, nie harmonizują z rozwiązaniami obowiązującymi w większości krajów Zachodu. Jak pokazują kolejne wychodzące na jaw sprawy, amerykańska surowość generuje osobny, bardzo specyficzny typ problemów. Jak wskazał m.in. Frederic Martel w głośnej książce „Sodoma”, w Europie zbliżone systemowe problemy z uciszaniem ofiar i budowaniem struktur zależności wynikają z podobnie surowych zakazów seksualnych dotyczących katolickich księży i zakonników.

Jednak jeśli myślimy nad obniżeniem wieku wyborczego i włączaniem nastolatków do procesów decyzyjnych, jeśli traktujemy poważnie nastolatki protestujące w sprawie klimatu czy dostępu do edukacji, wymaga to od nas również szczególnej wrażliwości, poszanowania i przemyślenia tego, jak rozumiemy ich autonomię seksualną. „Poobijany” głos Alanis Morissette właśnie nam o tym dobitnie przypomniał.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Taktyka stanu wyjątkowego i bezwzględnych pushbacków nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Łukaszenka nadal prowadzi swój sabotaż, a nawet go nasila. Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Renata Lis
23.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną