Rabat na prenumeratę cyfrową Polityki

kup taniej do 50%

Subskrybuj
Kultura

Mokro, smutno, imponująco

„Wielka woda”, czyli powódź stulecia na Netflixie. Mokro, smutno, imponująco

Na otwartym basenie w Srebrnej Górze niedaleko Kłodzka stworzono ulicę z rzędami kamienic, wzorowaną na zalanej podczas powodzi części wrocławskiego Przedmieścia Oławskiego. Na otwartym basenie w Srebrnej Górze niedaleko Kłodzka stworzono ulicę z rzędami kamienic, wzorowaną na zalanej podczas powodzi części wrocławskiego Przedmieścia Oławskiego. Robert Pałka/Netflix
Tuż po 25. rocznicy powódź stulecia doczekała się swojego pierwszego obrazu fabularnego. Na Netflixie można już oglądać serial „Wielka woda”. Warto.
Na planie serialu „Wielka woda”.Robert Pałka/Netflix Na planie serialu „Wielka woda”.

Scenę obrony wałów przeciwpowodziowych w podwrocławskiej wsi kręcono w Czosnowie pod Warszawą. Rozmach inscenizacyjny niczym przy produkcjach batalistycznych. – To był sam początek zdjęć, lipiec ubiegłego roku, noc, w akcji 400 statystów, helikoptery Mi-2 i Mi-8 ściągnięte z Krakowa, tego drugiego zostały w kraju już tylko pojedyncze egzemplarze, ale staraliśmy się trzymać realiów 1997 r. – wspomina Anna Kępińska, producentka i pomysłodawczyni serialu „Wielka woda” Netflixa.

Polityka 41.2022 (3384) z dnia 04.10.2022; Kultura; s. 82
Oryginalny tytuł tekstu: "Mokro, smutno, imponująco"
Reklama