Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Las abakanów

Las abakanów w Tate Modern. Wielkie święto polskiej sztuki

„Embriologia”, 1978–80 r. „Embriologia”, 1978–80 r. Fundacja Magdaleny Abakanowicz Kosmowskiej i Jana Kosmowskiego
Z ponaddwuletnim poślizgiem wywołanym covidem otwarto w londyńskiej Tate Modern monograficzną wystawę Magdaleny Abakanowicz. To święto polskiej sztuki współczesnej, choć najmniejsza w tym nasza zasługa.
Magdalena Abakanowicz, 1968 r.Marek Holzman Magdalena Abakanowicz, 1968 r.

Na wieść o planowanej wystawie pierwszy zareagował rodzimy rynek sztuki. Ceny poszybowały w górę, sprzedający i kupujący zwietrzyli dobry interes. Ci drudzy grali na to, że londyńska wystawa stanie się w kolejnych latach cenową trampoliną dla prac artystki. Najpierw więc (październik 2019) znalazł się chętny, by za grupę 20 postaci „Caminando” zapłacić 8 mln zł. A później się potoczyło: „Bambini” (83 figury dziecięce) i „Tłum” (50 figur) za ponad 13 mln każda i „Trzy figury” za 4,2 mln zł. Czy okażą się także dobrą inwestycją? Zobaczymy. Na światowym rynku sztuki dzieła Abakanowicz nie należały i zapewne nigdy nie będą należeć do komercyjnych hitów, szczególnie wśród prywatnych kolekcjonerów (muzea to co innego). Zajmują za dużo miejsca, a przede wszystkim za bardzo przypominają o tym, o czym na co dzień niekoniecznie chcemy myśleć: przemijaniu. Zresztą – jak pokazuje londyńska wystawa – ceni się ją w świecie nie za to, na co tak ochoczo rzucają się polscy kolekcjonerzy. Ale o tym za chwilę.

Ciekawe, że wizerunek polskiej rzeźby w XX w. kształtowały przede wszystkim trzy kobiety. Każda zasługiwała na międzynarodową karierę, ale w pełni udało się ją zrobić jedynie Abakanowicz. Z różnych powodów. Pierwsza była Katarzyna Kobro (1898–1951). Niestety, funkcjonowała przede wszystkim jako żona Władysława Strzemińskiego. Trudy życia sprawiły, że twórczości zaprzestała jeszcze przed czterdziestką, większość jej prac uległa zniszczeniu i nie dotrwała do dziś, co dramatycznie utrudnia jej promocję, o obecności na rynku sztuki, tak dziś ważnym, nawet nie wspominając. Dopiero w ostatnich czasach podkreśla się jej zasługi, ale są to raczej pochwały krążące w środowisku historyków sztuki.

Dużo lepiej radziła sobie Alina Szapocznikow (1926–73).

Polityka 49.2022 (3392) z dnia 29.11.2022; Kultura; s. 90
Oryginalny tytuł tekstu: "Las abakanów"
Reklama