Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Netflix z reklamami, nowe HBO. Zmiany będą duże i drastyczne

Nachodzący rok będzie kluczowy dla platform streamingowych. Nachodzący rok będzie kluczowy dla platform streamingowych. charlesdeluvio / Unsplash
Lepiej uważnie się przyglądać, co robią i planują szefowie największych platform streamingowych. W najbliższych miesiącach i latach sposób, w jaki z nich korzystamy, na pewno drastycznie się zmieni.

Nachodzący rok będzie kluczowy dla platform streamingowych. Już pod koniec bieżącego kilka serwisów zaproponowało widzom nowe, tańsze pakiety, które dadzą dostęp do filmów, ale przerywanych reklamami. Netflix zapowiedział, że w 2023 r. postara się ukrócić proces dzielenia się hasłami, a HBO Max po fuzji z Discovery+ poszuka zupełnie nowej widowni. To, jak skończą się te eksperymenty, określi przyszłość platform streamingowych.

Czytaj też: Wojna streamingowa wchodzi w ostrą fazę

Netflix taniej, ale z reklamami

Debiut pakietów z reklamami był zapowiadany od dawna, ale decyzje przyspieszył fakt, że w ostatnich kwartałach Netflix po raz pierwszy w swojej historii zaczął tracić subskrybentów. Inflacja i wzrost kosztów życia sprawiły, że odbiorcy zajrzeli do swoich wydatków i przycięli przede wszystkim te związane z kulturą. Tańszy pakiet z reklamami wydaje się prostą odpowiedzią na ten problem. Widzowie zapłacą kilka dolarów mniej, a w zamian dostaną tę samą bibliotekę produkcji. Rzecz w tym, że program będzie przerywany kilka razy (nie ma zasady, to może być jedna przerwa reklamowa, może być ich pięć) blokiem reklamowym, który nie trwa dłużej niż 15 sekund. Reklamy mają być dopasowane do preferencji odbiorcy i znacznie ograniczone w przypadku produkcji dla dzieci.

Wstępne badania widowni amerykańskiej pokazały, że taka oferta może okazać się atrakcyjna dla około połowy odbiorców platformy. Widać jednak różnice między pokoleniami – o ile starsi widzowie, wychowani na tradycyjnej telewizji, nie mają problemów z przerwami (o ile nie są zbyt długie), o tyle raptem 38 proc. widzów z najmłodszego pokolenia (tzw. generacji Z) jest gotowych oglądać programy w streamingu z reklamami. To dość oczywiste – jednym z najatrakcyjniejszych aspektów streamingu był właśnie brak reklam.

Czytaj też: Efekt Netflixa, czyli życie w abonamencie

Współdzielenie kont? Będzie trudniej

Wraz z wprowadzeniem tańszych kont Netflix chce się rozliczyć z dzieleniem jednego planu pomiędzy kilku odbiorców. Schemat jest dobrze znany na całym świecie, w Polsce też: parę osób wykupuje wspólnie najdroższy pakiet (który poza dostępem do kilku ekranów gwarantuje najwyższą jakość obrazu) i dzieli się hasłem. Dotychczas Netflix tego nie ograniczał, niekiedy namawiał wręcz do dzielenia się dostępem do swojego konta.

Jak mają wyglądać ograniczenia, które serwis planuje wprowadzić w USA już na początku 2023 r.? Testy prowadzone w krajach Ameryki Południowej podpowiadają, że powstaną prawdopodobnie dwa systemy. Pierwszy przypadek: jeśli ktoś spoza naszego domu zechce skorzystać z konta, będziemy musieli za opłatą dodać nowego użytkownika (mniej niż za osobny abonament) i zadeklarować, kto jeszcze ma dostęp do naszego planu. Drugi scenariusz, o którym się mówi, to blokada dostępu do platformy dla osób, które będą poza domem głównego użytkownika. Aby takie konto odblokować, trzeba będzie w ciągu 15 minut wprowadzić kod, który trafi na telefon głównego subskrybenta. W innym wypadku serwis poprosi o wykupienie własnego abonamentu. Korzystanie z kont z pominięciem zasad może też prowadzić do ich blokowania.

System nie wydaje się dopracowany i nie odpowiada na pytanie o to, co się stanie, gdy jedna z osób zechce skorzystać z platformy w delegacji albo gdy dziecko uruchomi konto, odwiedzając np. jedno z rozwiedzionych rodziców. Zresztą jak widać na przykładzie Chile – gdzie zmiany wywołały duże oburzenie i falę odejść z platformy – Netflix stosuje tu metodę prób i błędów. Na razie nie ma pewności, czy schemat zostanie wykorzystany w USA, a potem w reszcie świata. Na pewno tym, którzy zdecydują się na nowy, indywidualny plan, Netflix zaproponuje program, który bez problemu przeniesie ich profil razem z historią oglądania i preferencjami na nowe konto.

Czytaj też: Netflix ma problem. Chodzi o coś więcej niż transfobiczne żarty

HBO zmieni zasady gry

Choć działania Netflixa budzą kontrowersje, to są mocno zakorzenione w kolejnych wstrząsach i zmianach na rynku. Już na wiosnę 2023 r. ma w USA zadebiutować kolejna platforma streamingowa, która powstanie z połączenia HBO Max i Discovery+. Będzie oferować szeroki pakiet programów, w tym kulinarne i reality, które mają przyciągnąć nowych widzów, wcześniej niekoniecznie skuszonych ofertą HBO. Te przetasowania sprawiają, że nie tylko Netflix (pakiet z reklamami wprowadziło też przecież Disney+) czuje, że walka o utrzymanie i pozyskanie subskrybentów będzie coraz trudniejsza. Pytanie tylko, czy podjęte przez platformę kroki pomogą utrzymać widzów, czy spowodują tylko wzrost piractwa i korzystania z najróżniejszych programów pozwalających obejść obostrzenia.

Wszystkie te zmiany na razie dotyczą głównie Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej. Kiedy pojawiają się w Polsce – jeszcze nie do końca wiadomo, ale wciąż należy się uważnie przyglądać, co planują szefowie poszczególnych platform. Jedno jest pewne: w najbliższych miesiącach i latach sposób, w jakich korzystamy z serwisów streamingowych, drastycznie się zmieni.

Czytaj też: HBO Max, Disney+ i inni w Polsce. Morderczy wyścig się zaczął

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Świat

NATO kilku prędkości? Pomysły trumpistów coraz bardziej szalone i coraz groźniejsze

Lepsza ochrona dla krajów więcej „płacących” – gorsza lub brak dla tych, którzy się ociągają. Tak według wojskowego doradcy Trumpa miałoby wyglądać NATO po reformie. Dawni członkowie trumpowskiej administracji mówią wprost: następna kadencja oznacza wyjście USA z Sojuszu i jego rozpad.

Marek Świerczyński, Polityka Insight
17.02.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną