Przyłożenie po hiszpańsku
Bad Bunny, latynoskie sumienie Ameryki. Trump go bojkotuje, na koncerty wysyła ICE
„Nie wiem, kto to jest i dlaczego to robią, to jakieś wariactwo. Myślę, że to absolutnie niedorzeczne” – tak prezydent Trump skomentował decyzję o tym, kto wystąpi na tegorocznym Super Bowl, czyli bodaj najważniejszej scenie świata. Rok temu występ Kendricka Lamara oglądało rekordowe 133,5 mln widzów. W niedzielę 8 lutego może paść kolejny rekord, bo przerwę finału ligi futbolu amerykańskiego uświetni Bad Bunny, czyli najpopularniejszy – jeśli mierzyć zasięgami w streamingu – muzyk ostatnich kilku lat.
Bad Bunny jest obywatelem amerykańskim, ale czuje się Portorykańczykiem i Latynosem. A żaden Latynos nie występował jeszcze na Super Bowl solo jako główny bohater. W przeciwieństwie do latynoskich gwiazd poprzedniego pokolenia – takich jak Ricky Martin, Enrique Iglesias czy Shakira (która śpiewała na finale Super Bowl w duecie z Jennifer Lopez i z Bad Bunnym jako gościem w 2020 r.) – muzyk nigdy nie zrezygnował z hiszpańskiego na rzecz angielskiego. Nawet gdy występuje w telewizyjnych programach typu „Saturday Night Live” – a gościł tam już cztery razy – hiszpański czyni domyślnym językiem. I zapewne tak samo zachowa się podczas Super Bowl. „Jeśli nie rozumiecie tego, co przed chwilą powiedziałem, macie cztery miesiące na naukę” – wtrącił po angielsku podczas wizyty w „SNL” w październiku, czyli tuż po ogłoszeniu wyboru NFL i tyradzie Trumpa.
Otoczenie prezydenta USA zareagowało nawet ostrzej. Sekretarz bezpieczeństwa krajowego Kristi Noem zapowiedziała wysłanie na Super Bowl agentów ICE, czyli federalnych służb imigracyjnych, które coraz brutalniej realizują prezydencki plan „deportacji milionów imigrantów”. „Będziemy tam strzec prawa. Ludzie nie powinni się więc wybierać na Super Bowl, jeśli nie są szanującymi prawo Amerykanami, kochającymi swój kraj” – ostrzegała Noem.