Gombrowicz poszedł na wybory
Młodzi wpłynęli znacząco na wynik ostatnich wyborów, młodzi wzięli sprawy w swoje ręce, powtarzają komentatorzy. Wygląda więc na to, że Synczyzna wygrała z Ojczyzną uosabianą przez braci Kaczyńskich. Może zatem Donald Tusk powinien dziękować nie tylko Władysławowi Bartoszewskiemu, ale także Witoldowi Gombrowiczowi, który z zaświatów patronował buntowi tej młodej Polski?
Teraz, kiedy opadł już kurz bitewny, bardziej zrozumiałe stają się wysiłki Romana Giertycha, wówczas ministra edukacji narodowej, który chciał za wszelką cenę usunąć Gombrowicza z listy lektur obowiązkowych. Wiedział, co robi. Gombrowicz jest bowiem ciągle bardzo niebezpiecznym konkurentem w walce o dusze młodych rodaków, którym Giertych wolałby zlecić do przeczytania dzieła wszystkie Henryka Sienkiewicza, najbardziej polskiego z polskich pisarzy, tworzącego, jak pamiętamy ze szkoły, w niemałym trudzie – dla pokrzepienia serc.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną