Głodny wrażeń
Anthony Bourdain, kucharz głodny wrażeń. Bycie ikoną popkultury było mu pisane
Nie tak miały wyglądać wakacje 19-letniego Tony’ego Bourdaina. Głęboko przekonany o własnym geniuszu młody chłopak oznajmia rodzicom, a także Nancy, koleżance, w której się podkochuje, że dostał stypendium pisarskie i wyjeżdża do Nowego Jorku. Problem w tym, że marzenia o stypendium brutalnie zweryfikowała rzeczywistość – Uniwersytet Nowojorski postawił na innego aspirującego młodzieńca – a pozbawiony perspektyw na przyszłość Tony jest zbyt zadufany w sobie, żeby przyznać się do porażki.
Jedzie więc do Provincetown, turystycznego miasteczka na Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, gdzie w wakacje dorabia Nancy. Lecz tam wszystko idzie fatalnie: okazuje się, że Nancy ma chłopaka, więc Tony postanawia zapić smutki w lokalnej knajpie, wdaje się w bójkę, wreszcie zostaje okradziony. Pomocną dłoń wyciąga do niego Jose, szef restauracji The Flagship – tej, w której Bourdain dzień wcześniej wywołał awanturę – i proponuje mu pracę na zmywaku oraz miejsce do spania. A to dopiero początek długiej i trudnej drogi do kuchennego zawodowstwa: podróży, której rytm wyznaczają początkowo kolejne oparzenia, szramy, upokorzenia.
Scenariusz wchodzącego właśnie do polskich kin „Tony’ego” czerpie inspirację z najsłynniejszej książki Bourdaina „Kitchen Confidential” (w Polsce ukazała się po raz pierwszy pod fatalnym tytułem „Kill Grill. Restauracja od kuchni”, ale nowe wydanie na szczęście wróciło do oryginalnego brzmienia) – tej samej, która na początku XXI w. otworzyła mu szeroko drzwi do sławy i popularności.
Film nie trzyma się jednak kurczowo faktów z jego życiorysu: Jose (bardzo dobrze zagrany przez Antonia Banderasa) i inni pracownicy The Flagship łączą w sobie cechy charakteru różnych ludzi, niektóre zdarzenia zostały dopisane na potrzeby filmowej dramaturgii.