Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Film

Pyszna zabawa

Recenzja filmu: "Faceci od kuchni", reż. Daniel Cohen

Jean Reno i Michael Youn jako faceci od kuchni Jean Reno i Michael Youn jako faceci od kuchni Monolith / materiały prasowe
Film wciąga dzięki świetnym dialogom i zaskakującym zwrotom scenariusza.

Alexandre Lagarde (Jean Reno – mocno zaokrąglony na twarzy jak na szefa kuchni przystało) od lat uchodzi za kulinarnego celebrytę i telewizyjną gwiazdę. Publiczność Paryża (i nie tylko) szaleje za nim i jego daniami. Do trzygwiazdkowej restauracji, którą prowadzi twardą ręką, trzeba ustawiać się w kolejce. Jest u szczytu kariery. Może więc – zgodnie z filmowymi regułami – czekać go tylko klęska. I rzeczywiście, mistrz ma poważne kłopoty. Współwłaściciel restauracji spiskuje z krytykami kulinarnymi, by odebrali lokalowi choć jedną gwiazdkę, dzięki czemu pozbędzie się go bez większych trudności. Do tego Alexandre z przerażeniem stwierdza, że nie ma już nowych pomysłów, a moda na kuchnię molekularną – którą chce wprowadzić jego antagonista – brzydzi go niepomiernie. W tym kluczowym momencie na drodze mistrza staje młody, ambitny kandydat na szefa kuchni Jacky Bonnot (Michael Youn), który zna życie i sukcesy zawodowe Lagarde’a lepiej niż on sam. Obaj tworzą duet wspaniale komiczny, a momentami i tragiczny. Prowadzą swoje role brawurowo, wzbudzając huragany śmiechu na widowni. W dużej części dzięki świetnym dialogom i zaskakującym zwrotom scenariusza. Wprawdzie filmowe realia odbiegają znacznie od kuchennej rzeczywistości, ale spór między miłośnikami tradycji a zwolennikami kuchni molekularnej jest absolutnie autentyczny. Zderzenie tych dwóch mód jest zabawne, a jednocześnie pełne napięć.

Faceci od kuchni, reż. Daniel Cohen, prod. Francja, 84 min

Polityka 28.2012 (2866) z dnia 11.07.2012; Afisz. Premiery; s. 59
Oryginalny tytuł tekstu: "Pyszna zabawa"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną