Film

Dobry człowiek i nasz świat

Recenzja serialu: „Gösta”, reż. Lukas Moodysson

„Gösta”, reż. Lukas Moodysson „Gösta”, reż. Lukas Moodysson HBO
Jak być dobrym człowiekiem w XXI w., nie stając się przy tym ofiarą? Czy Jezus miałby dziś z nami jakieś szanse?

To pierwszy serial w karierze szwedzkiego filmowca, autora takich hitów kina niezależnego, jak „Fucking Åmål”, „Together” czy „We Are the Best”, i zarazem pierwsza skandynawska produkcja HBO. Sam Moodysson zapowiadał „połączenie komedii i Dostojewskiego: tak zabawne, jak to tylko możliwe, i tak poważne, jak tylko się da”. A bardziej konkretnie – „Gösta” to 10 półgodzinnych odcinków, których głównym i tytułowym bohaterem jest 28-letni psycholog dziecięcy, który przeprowadza się ze Sztokholmu na prowincję i rozpoczyna swoją pierwszą pracę w ośrodku pomocy młodym ludziom. Każdy kontakt z rzeczywistością: ze sfrustrowanymi, psychicznie niestabilnymi najbliższymi, z biurokracją i swoistym szaleństwem w pracy, przemocą w miasteczku, przerażonymi światem dziećmi i nastolatkami – wystawia na próbę niezmierzone wydawałoby się pokłady łagodności, dobroci i optymizmu Gösty (Vilhelm Blomgren, na fot. w środku). Moodysson na swój pełen delikatności, subtelny sposób gra z gatunkiem najbardziej kojarzonym ze Skandynawią – nordic noir, pokazującym ciemną, zbrodniczą twarz Północy. Nie ma tu – jak na razie, widziałam połowę serialu – opowieści o strasznych zbrodniach, jest historia o kolejnych przekroczeniach, o wykorzystywaniu czyjejś dobroci, o dobrych intencjach, które nie zawsze przynoszą równie dobre skutki. Jak być dobrym człowiekiem w XXI w., nie stając się przy tym ofiarą? Czy Jezus miałby dziś z nami jakieś szanse?

Gösta, scen. i reż. Lukas Moodysson, HBO i HBO GO, 10 odcinków

Polityka 29.2019 (3219) z dnia 16.07.2019; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Dobry człowiek i nasz świat"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Związki romantyczne: zachowania, które wydają się normalne, a są toksyczne

Zdarza się, że mylimy zachowania, które są do zaakceptowania, z takimi, które stopniowo nasze związki wyniszczają.

Polityka.pl
13.05.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną