Film

Islandzka fala

Recenzja filmu: „Pozwól mi upaść”, reż. Baldvin Z

„Pozwól mi upaść”, reż. Baldvin Z „Pozwól mi upaść”, reż. Baldvin Z Bomba Film / materiały prasowe
Film nawiązuje do fali śmierci młodych uzależnionych od heroiny Islandczyków.

Nastoletnia Magnea (Elín Sif Halldórsdóttir) nie radzi sobie z pierwszą w życiu próbą kradzieży – próbuje ograbić mężczyznę, z którym umówiła się przez sieć na seks. Do mieszkania wpadają więc z interwencją jej kilka lat starsi, prowadzący „ostre życie” znajomi: Stella (Eyrún Björk Jakobsdóttir) i jej chłopak Toni (Sigurbjartus Sturla Atlason). Ta pierwsza scena, jak i wszystkie inne w tym ponaddwugodzinnym filmie, jest intensywna, dobrze zagrana i dobrze wyreżyserowana przez Baldvina Z (skrót od Zophoníasson). Jego film nawiązuje do fali śmierci młodych uzależnionych od heroiny Islandczyków – oparty jest na rozmowach z ludźmi, którzy wychodzą z nałogu. (W kinach na wyspie osiągnął bardzo dobre wyniki). Filmowe Magnea i Stella sypiają ze sobą, biorą narkotyki, a ich nastoletnie życie reżyser przeplata wydarzeniami dziejącymi się dwadzieścia lat później, kiedy znów się spotykają: Magnea nadal jest uzależniona, Stella zaś, po odwyku, prowadzi normalne życie, ale nie może sobie poradzić z poczuciem winy względem bliskiej osoby.

Pozwól mi upaść (Lof mer ad falla), reż. Baldvin Z, prod. Islandia 2018, 137 min

Polityka 34.2019 (3224) z dnia 20.08.2019; Afisz. Premiery; s. 73
Oryginalny tytuł tekstu: "Islandzka fala"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną