Film

Wiarygodne

Recenzja serialu: „Niewiarygodne”, reż. Susannah Grant

„Niewiarygodne”, reż. Susannah Grant „Niewiarygodne”, reż. Susannah Grant Netflix / materiały prasowe
Scenariusz jest oparty na reportażu T. Christiana Millera i Kena Armstronga, nagrodzonym Pulitzerem i rozwiniętym w książce „Niewiarygodne.

Prawdziwa historia gwałtu”, dokumentującym śledztwa w sprawie gwałtów na kobietach w stanach Washington i Colorado. Akcja serialu toczy się równolegle w 2008 i w 2011 r. Bohaterką pierwszej linii czasowej jest nastolatka po przejściach (Kaitlyn Dever), której proces wychodzenia na życiową prostą przerywa gwałt i – będący równie silną traumą – brak wiary policjantów oraz otoczenia w jej relację, a potem piętno kłamczuchy. W drugiej części prym wiodą dwie charyzmatyczne policjantki (Toni Collette i Merritt Wever), wierzące ofiarom i zdeterminowane, aby znaleźć sprawcę, zanim zaatakuje ponownie. Śledztwo jest trudne także dlatego, że gwałciciel doskonale orientuje się w lukach w policyjnych procedurach, m.in. dzięki podręcznikowi autorstwa policjantów, który sprzedał się w tysiącach egzemplarzy i służy jako instruktaż dla przyszłych gwałcicieli. Tytuł serialu Netflixa odnosi się zarówno do systemowego braku wiarygodności, z jakim borykają się kobiety zgłaszające napaść na tle seksualnym, jak i do niewiarygodnego zbiegu okoliczności i równie niewiarygodnej determinacji śledczych, które pozwoliły połączyć oddzielne przypadki gwałtów w serię. Bo – znów systemowo – gwałty traktowane są przez policję z dużo większą nonszalancją niż inne ciężkie przestępstwa, co utrudnia wykrywanie sprawców. Serial – który powinni obejrzeć wszyscy, nie tylko kobiety – najlepszy jest, kiedy po prostu drobiazgowo pokazuje śledztwo i życie ofiar. Gorszy – gdy niepotrzebnie stawia kropkę nad „i”, każąc bohaterkom wygłaszać słuszne, ale oczywiste opinie. Całość zaś prowokuje do pytania: a jak to wygląda w Polsce?

Niewiarygodne (Unbelievable), Netflix, 8 odc.

Polityka 39.2019 (3229) z dnia 24.09.2019; Afisz. Premiery; s. 81
Oryginalny tytuł tekstu: "Wiarygodne"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Fiat 126p. Polski Volkswagen, tylko trochę mniejszy

Gdyby szukać materialnego symbolu gierkowskiej dekady, Polski Fiat 126p byłby jak znalazł. To za sprawą tego małego autka zaczęła się w PRL era masowej motoryzacji. Bo samochód – obok własnego mieszkania – miał być najbardziej widomym znakiem dobrobytu Polaków.

Adam Grzeszak
12.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną