Trochę trudno uwierzyć, żeby ktokolwiek potrzebował dziś kolejnej wizji świata spustoszonego tajemniczą pandemią (powieściowy oryginał Petera Hellera ukazał się blisko dekadę przed covidem), ale oto jest. Tym razem w wersji Ridleya Scotta, który najwyraźniej nie był przekonany, czy chce zrobić kino akcji, czy raczej kontemplacyjny dramat, próbował połączyć oba i zrealizował obraz idealnie przezroczysty. Bardzo dobrze zagrany – z Jacobem Elordim, Margaret Qualley i Joshem Brolinem w rolach głównych to nie mogło się nie udać – i pięknie sfilmowany, lecz do postapokaliptycznej fantastyki niewiele wnosi. Niedobitki ludzkości żyją w maleńkich, czasem kilkuosobowych enklawach, od czasu do czasu atakowanych przez anonimowe hordy bandytów niczym z „Mad Maxa”.
Gwiazdozbiór Psa, reż. Ridley Scott, prod. USA, Wielka Brytania, 118 min, już w kinach