Recenzja gry: „Pillars of Eternity”

Wraca magia
Gra zrobiona przez weteranów złotej ery RPG.
materiały prasowe

Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę”. Ta słynna kwestia też tu rozbrzmiewa, jak w „Baldur’s Gate”, ale po angielsku – od tamtej gry różnił „Pillars of Eternity” głównie brak wypowiadającego ją Piotra Fronczewskiego. Modderzy przygotowali jednak nakładkę z omawianym plikiem dźwiękowym. I teraz można już powiedzieć, że „Pillars...” to „Baldur’s Gate III” – gra zrobiona przez weteranów złotej ery RPG, tyle że już nie na fundamencie klasycznych zasad i uniwersum Dungeons&Dragons, ale w systemie autorskim. Magia, rycerze i łotrzykowie, elfy, trolle i smoki. Świat na krawędzi i my w roli zbawcy – z zebraną po drodze barwną kompaniją. Pysznie się w to gra.

Pillars of Eternity, Obsidian, Cenega, Windows

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną