Recenzja gry: „Her Story”

Poza chronologią
Znakomite i nowatorskie formalnie, mimo, paradoksalnie, wykorzystania zarzuconej przez twórców gier dwie dekady temu techniki FMV (Full Motion Video).
materiały prasowe

Sam Barlow („Silent Hill: Shattered Memories”) w swoich eksperymentach narracyjnych chętnie wykorzystuje retrospekcję, także „Her Story” jest kolażem ze wspomnień. Niczym przybysz ze świata o pięciu wymiarach, Barlow postrzega ciąg zdarzeń jako płaską panoramę. Tnie ją na puzzle, miesza, nam pozostawia wyciąganie ich z kapelusza – poza chronologią. Jest rok 1994, siedzimy przed ekranem policyjnego komputera, przeglądając nagrane kamerą zeznania kobiety (świetna rola Vivy Seifert) podejrzanej o zabicie męża. Dostęp do kolejnych klipów zdobywamy, wpisując w wyszukiwarkę bazy danych słowa kluczowe. Prawdopodobnie nigdy nie zobaczymy zatem wszystkich zeznań, każdy z nas natomiast pozna je w innej kolejności. Śledztwo jest pretekstem, „Her Story” to studium psychologiczne. Znakomite i nowatorskie formalnie, mimo, paradoksalnie, wykorzystania zarzuconej przez twórców gier dwie dekady temu techniki FMV (Full Motion Video).

Her Story, Sam Barlow, herstorygame.com, Windows, iOS

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną