Recenzja gry: „Batman: Arkham Knight”

Włóczęga Batmobilem
Struktura otwartego świata pozwala na pełną przygód włóczęgę po obrzeżach fabuły, najlepiej Batmobilem, pełniącym tu ważną rolę.
materiały prasowe

Spokój w Gotham City, po tym jak Batman pokonał Jokera, nie trwał długo. Inny groźny superprzestępca, Strach na Wróble, groźbą rozpylenia psychoaktywnej toksyny wyludnił miasto w dobę. Zostali w nim złoczyńcy, policjanci komisarza Gordona, no i rzecz jasna Człowiek-Nietoperz. Dla miłośników Batmana i jego zmagań z Pingwinem, Harley Quinn, Harveyem Dentem et consortes „Batman: Arkham Knight” to najpewniej największa atrakcja od czasu „Batman: Arkham Asylum”. Stworzona z myślą o mocy najnowszych konsol, odtwarzana ma Xboksie One gra wygląda ślicznie. Struktura otwartego świata pozwala na pełną przygód włóczęgę po obrzeżach fabuły, najlepiej Batmobilem, pełniącym tu ważną rolę.

Batman: Arkham Knight, Rocksteady, Cenega, Xbox One, PS4

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną