Recenzja gry: „Shadow of the Colossus”

Ciągle wielka
Jedna z najpiękniejszych gier w historii.
materiały prasowe

Ponadczasowa, o czym świadczy ten drugi już remake arcydzieła Fumito Uedy, na konsolę PlayStation 4 (po premierze na PS2 w 2005 r. ukazała się jeszcze edycja na PS3). Historia bohatera pragnącego przywrócić do życia dziewczynę na mocy paktu, który czyni z niego najemnego zabójcę, nie uległa zmianie. Ulepszono przede wszystkim wizualia. Bezkresne równiny porasta trawa z wyraźnie zarysowanymi źdźbłami, rumowiska i szczeliny sprawiają, że skały wyglądają bardziej naturalistycznie, pradawne ruiny tego wymarłego, opustoszałego świata przykuwają wzrok detalami ornamentów. Ale to wciąż ta sama, refleksyjna gra drogi, w której protagonista, na swym wiernym koniu Argo, podróżuje przez tajemniczy świat, szukając 16 kolosów, które ma rozkaz zgładzić. Z coraz silniejszym poczuciem winy, żalem, współczuciem wobec zabijanych istot.

Shadow of the Colossus, SIE Japan Studio, Team Ico, PlayStation 4

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną