Recenzja gry: „Monster Hunter: World”

Na tropie bestii
Wymagająca, bardzo złożona i równie satysfakcjonująca gra.
materiały prasowe

Seria „Monster Hunter” – jak zdradza tytuł, o polowaniu na potwory – to w Japonii fenomen. Każda jej odsłona oparta jest na prostym na pozór schemacie: wyruszamy na łowy z dowolnie przez siebie wybraną bronią, tropimy bestię, toczymy walkę – bywa, że bardzo długą – starając się wykryć słabe strony przeciwnika, rozpoznać jego styl walki i dostosować do tego taktykę. Zdobyte w boju trofea można wykorzystać do ulepszenia ekwipunku, co z kolei pozwoli rzucać wyzwanie potężniejszym monstrom. Walczyć można samotnie, ale większy sens ma zabawa w zgranej paczce. Brzmi jak monotonna repetycja schematu? Pozory. „Monster Hunter: World” jest grą wymagającą, bardzo złożoną i równie satysfakcjonującą.

Monster Hunter: World, Capcom, Yuya Tokuda, PlayStation 4, Xbox One

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną