Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Gry

Na tropie bestii

Recenzja gry: „Monster Hunter: World”

materiały prasowe
Wymagająca, bardzo złożona i równie satysfakcjonująca gra.

Seria „Monster Hunter” – jak zdradza tytuł, o polowaniu na potwory – to w Japonii fenomen. Każda jej odsłona oparta jest na prostym na pozór schemacie: wyruszamy na łowy z dowolnie przez siebie wybraną bronią, tropimy bestię, toczymy walkę – bywa, że bardzo długą – starając się wykryć słabe strony przeciwnika, rozpoznać jego styl walki i dostosować do tego taktykę. Zdobyte w boju trofea można wykorzystać do ulepszenia ekwipunku, co z kolei pozwoli rzucać wyzwanie potężniejszym monstrom. Walczyć można samotnie, ale większy sens ma zabawa w zgranej paczce. Brzmi jak monotonna repetycja schematu? Pozory. „Monster Hunter: World” jest grą wymagającą, bardzo złożoną i równie satysfakcjonującą.

Monster Hunter: World, Capcom, Yuya Tokuda, PlayStation 4, Xbox One

Polityka 7.2018 (3148) z dnia 13.02.2018; Afisz. Premiery; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Na tropie bestii"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Społeczeństwo

Każde „nie” to głos szatana. Przemoc księży egzorcystów wychodzi na światło dzienne

W czasie śledztwa zamiast skupić się na tym, że odebrano mi wolność i molestowano, zajmowano się udowodnieniem, czy umiem mówić po aramejsku. Gdyby zmienić słowa „oprawca ksiądz” na „oprawca mężczyzna”, optyka na to, co się stało, byłaby zupełnie inna – mówi Irena, egzorcyzmowana wbrew woli przez kilkunastu księży.

Agata Szczerbiak
13.06.2024
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną