Recenzja gry: „Avernum 3: Ruined World”

Heros RPG
Wygląda szpetnie, ale doszlifowane mechanizmy gry nie budzą zastrzeżeń. Koneser doceni.
materiały prasowe

Studio Spiderweb Software, mające już na koncie ponad 20 udanych gier fabularnych, jest bytem niemożliwym. Królewski gatunek RPG wymaga kreowania wielkich światów, złożonych zasad rozgrywki i mnóstwa pisania. Czyli mnóstwa ludzi i mnóstwa czasu. Tymczasem SS to tak naprawdę jeden twórca: Jeff Vogel. W firmie pracuje także żona, ale zajmuje się próbami poskromienia chaosu i dopięcia budżetu. Trzecia odsłona cenionego cyklu o banitach, wygnańcach do podziemnego świata, opowiada o odkryciu przez nich drogi na powierzchnię i próbie powrotu do królestwa – w którym, jak się okaże, zaszły poważne zmiany. Vogel robi erpegi w starym dobrym stylu: z rzucaniem zaklęć i oszczepów oraz drogą kariery od pachołka do zbawcy. Bywa też dowcipny. „Avernum 3: Ruined World”, podobnie jak „Shadow of the Colossus”, to remake, co w świecie gier wideo jest wciąż rzadkością. Nadal wygląda szpetnie, ale doszlifowane mechanizmy gry nie budzą zastrzeżeń. Koneser doceni.

Avernum 3: Ruined World, Spiderweb Software. GOG.com, Windows, Mac OS X, iOS

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną